• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Drukuj

27.05.2009

AZS Łódź będzie miał sekcję pływacką

Źródło: PAP

Jeszcze w tym roku ma powstać sekcja pływacka w AZS Łódź. Ma to być wspólne przedsięwzięcie AZS, Uniwersytetu Łódzkiego, Politechniki Łódzkiej i Łódzkiego Okręgowego Związku Pływackiego.

Stworzenie sekcji w AZS to jedno z naszych kluczowych zadań w tej kadencji zarządu. Cieszę się, że udało się szybko dojść do porozumienia z pozostałymi partnerami. Jest szansa, że wszystkie formalności załatwimy do rozpoczęcia nowego roku akademickiego - powiedział w czwartek na konferencji prasowej prezes Łódzkiego Okręgowego Związku Pływackiego Krzysztof Bednarek.

Zawodnicy, którzy będą reprezentować barwy AZS UŁ PŁ Łódź będą mogli liczyć m.in. na indywidualny tok studiów na największych łódzkich uczelniach. Treningi będą się odbywały na 25-metrowej pływalni Uniwersytetu Łódzkiego, która jest najlepszym tego typu krytym obiektem w Łodzi.

Od lat naszym głównym problemem jest brak w mieście krytej 50- metrowej pływalni. Niestety, osoby rządzące miastem nie są w stanie podjąć żadnych decyzji dotyczących budowy takiego basenu. Mało tego, nie możemy nawet doprosić się zadaszenia pływalni Anilany – powiedział Bednarek.

Jego zdaniem Łódź jest jednym z niewielu dużych miast, w którym władze nie dostrzegają potrzeby budowy krytego 50-metrowego basenu.

W tej chwili budowa takich obiektów startuje m.in. w Szczecinie, Opolu, Legnicy, Poznaniu i Gliwicach. Drugi duży basen ma powstać w Warszawie. W Łodzi nie robi się nic. Nie ma lokalizacji i żadnych planów. Nie ma też z kim rozmawiać na ten temat. Jeśli nic się nie zmieni, to przed upływem pięciu lat nie mamy co liczyć na 50-metrowy basen – wyjaśnił Bednarek.

W czasie konferencji prezes ŁOZP poruszył również temat "cichej wojny" pomiędzy pływakami i waterpolistami. Zdaniem Bednarka do tej pory wielu trenerów pływania celowo nie wprowadzało do zajęć elementów piłki wodnej, bojąc się, że ich podopieczni zmienią dyscyplinę.

To błędne myślenie, które trzeba zmienić. Nie wszyscy zawodnicy trenujący pływanie mają predyspozycje do tego, by walczyć o najwyższe miejsca na mistrzostwach Polski, czy Europy. Ci słabsi mogą się odnaleźć w pokrewnych dyscyplinach. Chłopcy w piłce wodnej, a dziewczęta w pływaniu synchronicznym. To dla nich szansa na dalszą przygodę ze sportem. Dlatego trzeba współpracować, a nie wzajemnie się zwalczać – tłumaczył Bednarek.