• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Drukuj

10.02.2012

Gortat niezadowolony z gry. „Chyba spałem”

Autor: KŻ, Źródło: AZCENTRAL.COM/SPORT.TVP.PL

Phoenix Suns przegrali trzeci z rzędu mecz z Houston Rockets 89:96 i zakończyli najdłuższą w sezonie passę zwycięstw. W drużynie z Arizony zawiedli rezerwowi, którzy zdobyli tylko 13 punktów. Marcin Gortat był jednym z wyróżniających się graczy.

Marcin Gortat tym razem nie poprowadził Suns do zwycięstwa (fot. PAP/EPA)

Podziel się:   Więcej
Marcin Gortat był bardzo blisko kolejnego w sezonie double-double. „Polish Hammer” w trakcie 40 minut spędzonych na parkiecie zebrał dziewięć piłek i rzucił 16 punktów. Polak był jednak niezadowolony ze swojej postawy w meczu.

Zbyt dużo pudłowałem – powiedział polski środkowy, który trafił połowę rzutów z gry i 60 proc. osobistych. – Nie wiem co robiłem pod tablicami. Chyba spałem, bo przeciwnicy zebrali kilka piłek pod naszą tablicą, które powinny być moje – dodał po meczu rozgoryczony Gortat.

Najlepiej asystujący gracz w NBA, Steve Nash zdobył czwarte z rzędu double-double, rzucając 14 punktów i dokładając 13 asyst. Bardzo dobrze spisał się także Channing Frye, który miał dziesięć zbiórek i rekordowe w tym sezonie 21 oczek.

Kluczowa dla losów spotkania była jednak postawa rezerwowych. Wchodzący z ławki zawodnicy Rockets zdobyli aż 57 punktów przy zaledwie 13 drużyny z Arizony. Pozwoliło to ekipie z Houston odnieść trzecie z rzędu zwycięstwo nad Słońcami 96:89.

Phoenix Suns bardzo słabo spisują się w tym sezonie na własnym parkiecie. W US Airways Center przegrali siedem z 12 spotkań. – To fatalny bilans. Zaczyna to wyglądać naprawdę bardzo kiepsko – powiedział Channing Frye.

Czytaj także: Gwiazdy NBA wrócą do Houston

 
 
 
...