Kolejne ostrzeżenie przed mundialem. "Będzie bura od Nawałki"

HB
28 mar, 07:14 | Polska
udostępnij
Źródło: SPORT.TVP.PL
Mecz towarzyski: Polska – Korea Płd. (skrót)
Reprezentacja Polski wygrała z Koreą Południową 3:2 (2:0) w meczu towarzyskim rozegranym na Stadionie Śląskim. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył dopiero w 92. minucie Piotr Zieliński. – Na pewno dostaniemy burę za to spotkanie – stwierdził Krzysztof Mączyński, który był jednym z najjaśniejszych punktów kadry.

Noty Polaków: powrót Grosickiego. Artysta Zieliński

Mączyński ponownie potwierdził, że jest ważnym punktem kadry Nawałki. Zaliczył dwie asysty – przy golu Kamila Grosickiego i kluczowym trafieniu Zielińskiego. Bardzo dokładnie rozgrywał piłkę (90 proc. celnych podań) oraz wygrał 56 proc. pojedynków.

– Przypomniało mi się spotkanie z Czarnogórą, gdzie w podobnych okolicznościach straciliśmy dwie bramki. Sami czujemy, że nie możemy tak grać jak w drugiej połowie. Po pierwszych 45 minutach wydawało się, że wszystko mamy pod kontrolą. Później troszkę odpuściliśmy. Tak być nie może – stwierdził defensywny pomocnik.

W rozkojarzeniu pod koniec spotkania pozytywów starał się szukać strzelec pierwszego gola na nowym Stadionie Śląskim – Robert Lewandowski.

– To, że wygraliśmy to jest jedno, ale pod względem taktycznym widzę dużo do poprawy. Może dobrze, że straciliśmy dwie bramki. Zawsze trzeba być skoncentrowanym, nawet pomimo korzystnego wyniku... Cały czas musimy kreować sytuację, tego zabrakło w drugiej połowie. Piotr Zieliński postawił jednak kropkę nad i – przyznał.

Zwycięstwa nie byłoby bez dobrej gry Kamila Grosickiego, który w ostatnich tygodniach nie miał powodów do radości. Pomocnik Hull City nie miał wielu okazji do pojawiania się na boisku. Wchodził głównie na końcówki spotkań.

W kadrze "Grosik" tradycyjnie okazał się mocnym punktem. Strzelił gola na 2:0 i asystował przy pierwszej bramce Lewandowskiego. Za kadencji Adama Nawałki może pochwalić się imponującymi liczbami – 12 goli i 14 asyst w 34 meczach.

– Cieszy to, że potrafimy zadać ostateczny cios. Na mistrzostwach świata możemy jednak dużo stracić przez takie błędy... – ocenił. – Praktycznie trzy miesiące nie grałem. Miałem kontuzję, a później straciłem miejsce w składzie Hull. W drugiej połowie nie było już sił. Pokazałem jednak, że ze skrzydłowymi w reprezentacji nie jest tak ciężko jak piszą – dodał po chwili.

Mimo nerwowej końcówki zadowolenia z wyniku nie ukrywał prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, Zbigniew Boniek. – Biorę w ciemno 3:2 z Japonią na mundialu – zakończył.