Kto wygranym zgrupowania, a kto oddalił się od mundialu?

Adrian Koliński
28 mar, 19:05 | Polska
udostępnij
Źródło: SPORT.TVP.PL
Reprezentanci Polski (fot. PAP/Maciej Kulczyński)
Za nami pierwsze zgrupowanie piłkarskiej reprezentacji Polski w 2018 roku. Spotkania z Nigerią (0:1) i Koreą Południową (3:2) dały Adamowi Nawałce odpowiedzi na kilka pytań. Kto się przybliżył, a kto oddalił od wyjazdu na mistrzostwa świata w Rosji?

Sprawdź plan przygotowań kadry przed mundialem

Adam Nawałka zaprosił na marcowe mecze 30 zawodników. W dwóch meczach zagrało w sumie 26 piłkarzy. Na mundial pojedzie tylko 23. Żeby zacząć analizę występu pretendentów do powołania na turniej w Rosji, trzeba spojrzeć na trzon kadry, czyli piłkarzy, którym selekcjoner w pełni ufa i jeśli będą zdrowi, na pewno pojadą na mistrzostwa świata.

Dziś niemal pewni powołania na mundial są:

Bramkarze: Łukasz Fabiański, Wojciech Szczęsny.
Obrońcy: Kamil Glik, Łukasz Piszczek, Michał Pazdan.
Pomocnicy: Kamil Grosicki, Grzegorz Krychowiak, Krzysztof Mączyński, Karol Linetty, Piotr Zieliński, Maciej Rybus.
Napastnicy: Robert Lewandowski, Arkadiusz Milik.

Do tego trzeba liczyć Jakuba Błaszczykowskiego, który powinien dojść do pełni zdrowia. W roli "pewniaka" postawiliśmy Milika, który jeszcze nie jest w pełni formy po długiej przerwie. Wierzymy jednak, że napastnik Napoli do lata wejdzie na wysoki poziom. Trener Nawałka jest pewnie podobnego zdania.

Kto zatem przybliżył się do wyjazdu na mundial po meczach z Nigerią i Koreą Płd.? Oceniamy zawodników formacjami.

Bramkarze

O miano pierwszego golkipera walczą Fabiański i Szczęsny. Co do tego nie ma wątpliwości. Do obsadzenia pozostała pozycja trzeciego bramkarza. Selekcjoner każdemu z czterech powołanych dał zagrać sprawiedliwie po 45 minut. Bartosz Białkowski wystąpił w drugiej połowie meczu z Nigerią, a Łukasz Skorupski wszedł po przerwie spotkania z Koreą Południową.

Pierwszy przepuścił jedną bramkę, drugi – dwie. Mimo to lepiej wypadł zawodnik Romy, który miał więcej pracy i popisał się kilkoma interwencjami. Przy obu golach był bez szans. Białkowski też nie zawinił przy stracie bramki, w końcu Nigeryjczycy trafili z rzutu karnego, ale był zdecydowanie mniej pewny od Skorupskiego. W pamięci zostanie zwłaszcza bardzo niedokładne wybicie piłki, która wylądowała pod nogami przeciwnika.

Ocena: Białkowski (oddalił się), Skorupski (przybliżył się)

Obrońcy

Paweł Jaroszyński: po raz pierwszy zaproszony na zgrupowanie, ale nie dostał szansy w żadnym ze spotkań. Trudno wystawić ocenę, ale trener widział go w treningu i fakt, że nie dał mu zagrać, może świadczyć, że obrońca Chievo Werona jest daleki od powołania na mundial. Daleki nie znaczy skreślony, bo seria świetnych występów w Serie A spowoduje, że pod koniec maja zobaczy swoje nazwisko w szerokiej kadrze. Ocena: oddalił się.

Bartosz Bereszyński: na przeszkodzie stanęła kontuzja. Jednak prawy defensor Sampdorii zagrał w dwóch meczach eliminacji i jego status w drużynie się nie zmienił. Ocena: bez zmian.

Artur Jędrzejczyk: wielu krytykowało selekcjonera za powołanie zawodnika Legii Warszawa. Zagrał przez 45 minut z Nigerią i rozegrał całe spotkanie z Koreą. W pierwszym meczu pełnił rolę jednego z trójki środkowych obrońców, w drugim zagrał jako wahadłowy. Ta pierwsza pozycja zdecydowanie bardziej odpowiada jego charakterystyce. Oględnie rzecz ujmując Jędrzejczyk nie zachwycił, ale selekcjoner jest świadomy jego ograniczeń i przewidział dla niego ważną rolę. Paradoksalnie "Jędza" jest blisko wyjazdu na mundial – można tak wnioskować nie po jego formie na boisku, a po decyzjach Adama Nawałki. Ocena: przybliżył się.

Thiago Cionek: kolejny z zaufanych ludzi trenera. Zagrał przez 45 minut z Koreą i zaprezentował się bardzo przeciętnie. Popełniał błędy, a po jednym z nich skórę uratował mu Skorupski. Tylko, że Cionek, w przeciwieństwie do Jędrzejczyka, spisuje się nieźle w klubie. Zimą przeszedł z Palermo do SPAL i gra na najwyższym poziomie rozgrywkowym we Włoszech. To może przeważyć. Ocena: bez zmian.

Marcin Kamiński: w Stuttgarcie gra niewiele, dlatego miał dużo do wygrania w kadrze. Mógł przekonać trenera dobrą postawą w meczu z Nigerią (zagrał cały mecz), ale nie zrobił tego. Miał kłopoty z wyprowadzeniem piłki i sprokurował rzut karny. OK, faulu na Victorze Mosesie być nie powinno, ale – jak lubią mawiać trenerzy – dał pretekst sędziemu. Ocena: oddalił się.

Tomasz Kędziora: wszedł w 86. minucie z Nigerią i w 67. minucie z Koreą. Były to jego mecze numer dwa i trzy w reprezentacji. Nie pokazał absolutnie niczego szczególnego. Nie popełnił też wielkich błędów. Niejednemu kibicowi mogło umknąć, że taki zawodnik biegał po murawach we Wrocławiu i Chorzowie. Tylko czy to go przekreśla? Pracą w Dynamie Kijów będzie walczył o miejsce w 23-osobowej kadrze na mundial. Ocena: bez zmian.

Pomocnicy

Sławomir Peszko: nie dostał szansy. Tak jak w przypadku Jaroszyńskiego – można to odczytać jako fakt, że nie zrobił wrażenia na sztabie szkoleniowym podczas treningów. Ocena: oddalił się.

Przemysław Frankowski: jego największy atut to szybkość. Trener Nawałka lubi mieć takiego gracza na ławce rezerwowych, który w końcowych minutach wejdzie i "szarpnie". Podczas Euro takim zawodnikiem był Peszko. Teraz wyżej notowany jest skrzydłowy Jagiellonii Białystok. Ocena: przybliżył się.

Jacek Góralski: już w 18. minucie spotkania z Nigerią zastąpił kontuzjowanego Linettego. Był to jego trzeci mecz w kadrze i chyba "kupił" nim selekcjonera. Nieustępliwy, grający ostro. Często faulujący i często faulowany. Robił porządek w środku pola. Zrobił olbrzymi krok w kierunku wyjazdu do Rosji. Ocena: przybliżył się.

Rafał Kurzawa: obok Góralskiego największy wygrany meczu z Nigerią. Szybkość nie jest jego mocną stroną, ale lewą nogą potrafi podać co do centymetra. Świetnie bije rzuty wolne i rożne. Mocny kandydat do powołania na mistrzostwa. Ocena: przybliżył się.

Taras Romanczuk: niedawno dostał polski paszport. Zadebiutował w meczu z Koreą i wykorzystał szansę. Bez błysku w rozegraniu, ale bardzo poprawny w defensywie. Jeśli utrzyma formę w Jagiellonii, powinien dostać powołanie do szerokiej kadry na MŚ. Ocena: przybliżył się.

Napastnicy

Dawid Kownacki: zagrał na skrzydle z Nigerią. Był to jego pierwszy mecz w dorosłej reprezentacji. Po nim dołączył do "młodzieżówki" i zdobył zwycięską bramkę w spotkaniu z Litwą (1:0). W piątkowy wieczór miał kilka przebłysków, ale nic więcej. To jednak przyszłość kadry i choćby z tego względu tener Nawałka może go zabrać na mundial. Ocena: przybliżył się.

Jakub Świerczok: z Nigerią wszedł w 67. minucie za Lewandowskiego. Ujmując rzecz najprościej – zaprzepaścił szansę. Gdy miał okazję, zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału. Poza tym nie zrobił niczego pożytecznego. Jeśli jego forma nie eksploduje, może zapomnieć o wyjeździe do Rosji. Ocena: oddalił się.

Łukasz Teodorczyk: zagrał przez 45 minut z Koreą, ale nie pokazał niczego szczególnego. Raz wykorzystał warunki fizyczne i umiejętnie przepchnął rywala w polu karnym. Na jego korzyść przemawia postawa w Anderlechcie, jednak tym zgrupowaniem niczego nie wygrał. Ocena: bez zmian.