W Islandii walczą o "Huh". "Należy do całego narodu"

04 kwi, 10:15 | Islandia
udostępnij
Źródło: PAP
Kibice z Islandii (fot. Getty Images)
Islandzka federacja piłkarska KSI złożyła wniosek do urzędu patentowego o anulowanie zarejestrowanego przez osobę prywatną okrzyku islandzkich kibiców "Huh", który stał się ich znakiem rozpoznawczym podczas Euro 2016.

Szykując się na mundial w Rosji KSI odkryła, że "Huh" zostało już zarejestrowane jako zastrzeżony znak handlowy po tym jak nauczyciel szkoły podstawowej Gunnar Andresson wstrzymał sprzedaż koszulek dla turystów z tym właśnie słowem.

Okrzyk i zbiorowe klaskanie zostało importowane ze Szkocji przez kibiców klubu Stjarnan i adoptowane przez stowarzyszenie kibiców reprezentacji Tolfan. Zagraniczni kibice zaobserwowali ten islandzki doping, nazywany "rytuałem Wikingów", podczas meczów Islandii na Euro 2016, a zwłaszcza 27 czerwca podczas 1/8 finału, kiedy Islandia była autorem sensacji pokonując Anglię 2:1 i ćwierćfinału, w którym przegrała z Francją 2:5.

Islandzki urząd patentowy wyjaśnił, że zarejestrowanie okrzyku nastąpiło 7 lipca 2016 roku, trzy dni po powrocie drużyny do kraju i wielkim powitaniu w Reykjaviku, gdzie kilkadziesiąt tysięcy osób przez kilka god zin krzyczało "Huh".KSI zwrócił się do urzędu o anulowanie tej rejestracji twierdząc, że ma większe prawa do okrzyku, który "należny do całego narodu", a poza tym nie chce, aby ktokolwiek czerpał prywatne zyski ze "wspólnego dobra".