Kamil Wilczek: dałem argumenty, żeby znaleźć się w kadrze

Adrian Koliński
08 maj, 14:26 | Polska
udostępnij
Źródło: SPORT.TVP.PL
Kamil Wilczek (fot. Getty Images)
We wtorek "Przegląd Sportowy" opublikował przewidywaną listę 35 piłkarzy, z których Adama Nawałka wyselekcjonuje 23 wybrańców na mistrzostwa świata w Rosji. O dziwo nie znalazł się na niej Kamil Wilczek. – W ogóle się tym nie przejmuję – deklaruje 30-letni napastnik w rozmowie ze SPORT.TVP.PL.

"Projekt: Lewy" – interaktywny reportaż już 1 czerwca!

Zawodnik Broendby Kopenhaga jest w wyśmienitej formie w ostatnich tygodniach. W sześciu rozegranych meczach grupy mistrzowskiej duńskiej Superligi strzelił osiem goli. Jego zespół zmierza po mistrzostwo kraju, a Polak został wybrany najlepszym zawodnikiem ligi w kwietniu. 

Wpływ na dobrą dyspozycję ma wiele czynników. Wszystko układa się w życiu prywatnym, świetnie czuję się w klubie, mamy zgrany zespół. Więc ta forma nie bierze się znikąd – skomentował.

Według "Przeglądu Sportowego", selekcjoner do szerokiej kadry powoła sześciu napastników – Roberta Lewandowskiego, Arkadiusza Milika, Dawida Kownackiego, Krzysztofa Piątka, Jakuba Świerczoka i Łukasza Teodorczyka.

Jak te informacje przyjął Wilczek? – Nie widziałem tej listy, ale znajomy powiedział mi, że mnie na niej nie ma. Podchodzę do tego ze spokojem, bo nie obchodzą mnie spekulacje prasowe. Czekam na oficjalne, piątkowe powołania z PZPN – powiedział.

Trener Broendby wyraził się dość ostro o ewentualnym braku powołania Wilczka na mundial. – Jeśli nie poleci do Rosji, będzie to oznaczało, że Polska ma taką jakość, że będzie walczyć o mistrzostwo świata – ironizował Alexander Zorniger po ostatnim meczu, w którym Wilczek strzelił gola.

fot. PAP/EPA

Bardzo się cieszę, że trener jest ze mnie zadowolony. To miłe usłyszeć takie słowa – skomentował Polak.

30-letni zawodnik rozegrał tylko trzy mecze w drużynie narodowej – ostatni w jesiennym meczu towarzyskim z Urugwajem (0:0). Natomiast trener Nawałka nie zaprosił go na ostatnie zgrupowanie w marcu, kiedy biało-czerwoni zmierzyli się z Nigerią (0:1) i Koreą Południową (3:2).

Wydawało się, że selekcjoner mógł go skreślić, ale ostatnie spotkania na pewno dały mu sporo do myślenia. – To nie jest tak, że nikt się mną nie interesuje. Jestem w kontakcie ze sztabem szkoleniowym od czasu, kiedy znalazłem się w reprezentacji. Nic się w tej kwestii nie zmieniło – zapewnił.

Wilczek podporządkował zimowy okres przygotowawczy, by być w jak najlepszej dyspozycji podczas mistrzostw w Rosji, dlatego jest dobrej myśli przed ogłoszeniem szerokiej kadry. – Ja ze swojej strony zrobiłem wszystko, by znaleźć się w kadrze. Nie mam sobie nic do zarzucenia i myślę, że dałem argumenty, żeby zostać powołanym – zakończył.

fot. Alka Superliga