ESPN: Polska to nie tylko "Lewy". Będą czarnym koniem turnieju

HB
15 maj, 11:37 | Polska
udostępnij
Źródło: SPORT.TVP.PL
GRZEGORZ KRYCHOWIAK, ROBERT LEWANDOWSKI I ARKADIUSZ MILIK (FOT. GETTY IMAGES)
Do mistrzostw świata pozostał mniej niż miesiąc. Największe światowe redakcje zaczynają publikować przewidywania przed mundialem. Polska będzie czarnym koniem turnieju według ESPN. "Mają dobry balans i odpowiednie narzędzia, żeby zajść daleko" – napisali amerykańscy dziennikarze.

Legia, Szachtar, Real... Kulisy transferów Lewandowskiego

Biało-czerwoni nie mieli większych problemów z zakwalifikowaniem się na mundial. W eliminacjach imponowali grą w ofensywie. Strzelili 28 goli, z czego aż 16 było dziełem Roberta Lewandowskiego. Dziennikarze zauważają jednak, że drużyna Adama Nawałki to nie tylko napastnik Bayernu Monachium.

"Polacy mają solidne podstawy i doświadczonych liderów. W obronie są to Kamil Glik i Łukasz Piszczek, a w pomocy Grzegorz Krychowiak. Ten tercet uzupełniają wschodzące gwiazdy – Piotr Zieliński i Karol Linetty. To obiecująca mieszanka, która może być godnym następcą reprezentacji z lat 70. i 80." – czytamy na stronie ESPN.

Na przeszkodzie do osiągnięcia sukcesu Polakom może stanąć słabsza forma zawodników. Dziennikarze amerykańskiej stacji wskazują, że kilku kadrowiczów Nawałki nie prezentowało się najlepiej w ostatnich miesiącach.

"Dotyczy to zwłaszcza Krychowiaka, który miał problemy z wywalczeniem miejsca w pierwszym składzie West Bromu. Kontuzjowani byli Arkadiusz Milik i Jakub Błaszczykowski. Nawet Lewandowski nie uniknął krytyki po półfinale Ligi Mistrzów. Nawałka potrzebuje wszystkich gwiazd w topowej formie, ponieważ grupa jest bardzo trudna" – napisał Michael Yokhin.

Według ESPN biało-czerwoni zagrają ustawieniem z czterema obrońcami. W przewidywanym składzie nie ma większych niespodzianek. Takie lubi przygotować selekcjoner.

"Jeśli wszystko zagra, Polska będzie czarnym koniem. Z drugiej strony rywale tacy jak Senegal i Kolumbia są bardzo niebezpieczni. Typujemy, że zespół znajdzie się w ćwierćfinale" – zakończył Yokhin.

JAKUB BŁASZCZYKOWSKI (FOT. GETTY IMAGES)
fot. ESPN