Wichniarek krytykuje Lewandowskiego: co chciał udowodnić?

MG
18 maj, 19:56 | Polska
udostępnij
Źródło: SPORT.TVP.PL
Artur Wichniarek: "Lewy" dał się wciągnąć w wir transferowy
Artur Wichniarek skrytykował decyzję Roberta Lewandowskiego o zmianie menedżera i grę polskiego napastnika w ostatnich meczach. – Dziwiła mnie sytuacja, że wywarł na sobie tak dużą presję – przyznał były reprezentant Polski.

Brożek, Głowacki, Mila. Pożegnania na Narodowym

SZCZEGÓŁY TRANSMISJI
Godzina:
20:00 (TVP1, SPORT.TVP.PL, aplikacja mobilna TVP Sport), 23:10 (retransmisja w TVP Sport)
Komentatorzy: Dariusz Szpakowski, Andrzej Juskowiak
Prowadzący studio: Rafał Patyra
Goście w studiu: Adam Matysek, Robert Podoliński
Reporter: Hubert Bugaj

Artur Wichniarek o obecności w reprezentacji Polski:
– Na pewno mogłem grać częściej, ale złożyły się na to różne czynniki. Być może mój ciężki charakter, to że nigdy nie bałem się mówić, co myślę. Zapewne nie do końca się to wszystkim podobało. Jedni trenerzy byli mi bardziej przychylni, inni mniej. To było jednak tak dawno temu i myślę, że nie ma sensu rozdrapywać zagojonych ran.

Artur Wichniarek o formie Roberta Lewandowskiego:
– Robert gra w swojej lidze i dziwiła mnie sytuacja, że wywarł na sobie tak dużą presję przed dwumeczem Ligi Mistrzów z Realem. Nie wiem co chciał udowodnić włodarzom klubu z Madrytu. Zamierzał pewnie strzelić sześć lub siedem bramek, a zagrał najsłabiej od czterech lat. Robert zawsze był mocny psychicznie, a teraz jego morale spadły. Problem leży w głowie.

Artur Wichniarek o transferze Roberta Lewandowskiego:
– "Lewy" sam wywołał szum wokół siebie, zmieniając menedżera. To była jednak bezsensowna decyzja, bo moim zdaniem to nie zawodnik, ani nie menedżer decyduje o tym, czy Robert może odejść i zmienić klub. Decyzję podejmuje wyłącznie Bayern Monachium, a jak wiemy oni nie pozwalają na transfer. Bayern stać na to, żeby posadzić krnąbrnego zawodnika na ławce i poczekać, aż zmieni podejście do gry w zespole.

Artur Wichniarek o szansach reprezentacji Polski na MŚ 2018:
– Ocenianie szans to trochę gra w rosyjską ruletkę. Nasza grupa nie jest wcale łatwa, każda z drużyn prezentuje zupełnie inny styl. Kolumbia ma lidera w postaci Jamesa Rodrigueza, który pokazał już, że potrafi poprowadzić swoją drużynę do rzeczy niewiarygodnych. Jest Senegal, w szeregach którego grają zawodnicy z klasowych, bardzo mocnych lig. Nieco słabsza może być Japonia, ale przecież oni też potrafią grać w piłkę. Myślę, że ćwierćfinał jest realny, ale trener Nawałka ma jeszcze sporo rzeczy do zrobienia, aby ten zespół funkcjonował tak, jak potrafi.