"Weteran" Fabiański. "Pamiętam ten szok po powołaniu

FK
27 maj, 21:56 | Polska
udostępnij
Źródło: SPORTOWA NIEDZIELA
Łukasz Fabiański: miejsce w bramce? Decyzja trudna, ale...
Czterech bramkarzy rywalizuje o wyjazd na mistrzostwa świata w Rosji. Selekcjoner Adam Nawałka będzie musiał zostawić w domu jednego z nich. – Trener w końcu podejmie decyzję. Będziemy patrzeć na dobro drużyny. To dla nas najważniejsze – stwierdził Łukasz Fabiański w rozmowie Jackiem Kurowskim, dziennikarzem TVP Sport.

Białkowski: będę rozczarowany, jeśli nie pojadę na MŚ

Fabiański o odpoczynku po intensywnym sezonie:
– Chodzi o mentalny odpoczynek. Pod względem fizycznym nie można sobie pozwolić na totalny relaks. Trzeba się pilnować. Tym bardziej, że za parę dni ruszymy "z grubej rury". Głównie chodzi o "odcięcie" od świata zewnętrznego.

O przyszłości w Swansea City:
– Nie chcę rozmawiać na ten temat. Czeka nas bardzo ważna impreza. Trzeba się skoncentrować. Zobaczymy, jak to się potoczy.

O przeżyciach po spadku z Premier League:
– To przykra sytuacja. Człowiek zdaje sobie sprawę, że zawiódł kibiców, ludzi związanych z klubem. Z tyłu głowy była myśl, że uda się utrzymać. Stało się inaczej. W trakcie ostatniego meczu kibice w drugiej połowie skandowali moje imię i nazwisko. Miało to wpływ na reakcję po ostatnim gwizdku. To trudny moment w życiu zawodowym, ale wszystko toczy się dalej. Trzeba patrzeć przed siebie.

O powołaniach na mistrzostwa świata w 2006 roku:
– Pamiętam szok po powołaniu. Było niedowierzanie w środowisku piłkarskim. Większym zaskoczeniem był fakt, że nie powołano Jurka Dudka. Z tą sytuacją kojarzy mi się tekst: "Ale że Dudka nie powołali na mundial...". (śmiech). Pamiętam też telefony od rodziców z pytaniami: "Dlaczego cię wzięli?". W tak młodym wieku, po jednym sezonie grania na poziomie Ekstraklasy, być powołanym na największą piłkarską imprezę to ogromne przeżycie.

O atmosferze na mistrzostwach świata w 2006 roku:
– Wcześniej widziałem wszystko w telewizji. Przed pierwszym meczem wyszliśmy na rozgrzewkę sprawdzić murawę, zapoznać się ze stadionem. Pamiętam, że na stadionie w Gelsenkirchen były same biało-czerwone flagi i wspaniały doping kibiców. Wywarło to na nas ogromne wrażenie przed meczem z Ekwadorem.

O rywalizacji z pozostałymi bramkarzami w reprezentacji:
– Jeżeli piłkarz ma ambicje, bazuje na własnym doświadczeniu, wie, że to trudna decyzja również dla trenera. W końcu będzie musiał ją podjąć. My patrzymy na dobro drużyny. To dla nas najważniejsze.