Mundial 2018: tłumy na konferencji Rosjan. Czerczesow nie traci humoru

DB
13 cze, 17:21 | Rosja
udostępnij
Źródło: PAP
Stanisław Czerczesow (fot. getty images)
Dlaczego możemy pokonać Arabię Saudyjską? Bo bardzo tego chcemy – odparł trener reprezentacji Rosji Stanisław Czerczesow dzień przed meczem z Arabią Saudyjską na otwarcie mundialu. Znany z pracy w Legii Warszawa szkoleniowiec w swoim stylu sypał żartami i ripostami.

Rosjanie bez formy. "Najgorsza reprezentacja, jaką widziałem"

Na razie nie wiadomo, czy rosyjscy piłkarze zdadzą egzamin na turnieju w swoim kraju, ale wiadomo już, że nie do końca przygotowali się organizatorzy na Łużnikach w Moskwie. Sala konferencyjna tego obiektu nie jest duża, więc nic dziwnego, że podczas środowej konferencji Rosjan przed meczem z Arabią Saudyjską pękała w szwach.

Znany z poczucia humoru Czerczesow zaczął konferencję dość oficjalnie, może nawet nieco stremowany, ale z każdą minutą coraz bardziej się rozkręcał i wzbudzał salwy śmiechu wśród dziennikarzy.

– Nazywasz się James Bond? – spytał w pewnym momencie brytyjskiego dziennikarza, który właśnie się przedstawił (ma nazwisko podobne do słynnego filmowego agenta) i chciał zadać pytanie.

Wcześniej jednak poważnie odpowiadał na pytania dotyczące reprezentacji Rosji, która w tym roku nie wygrała żadnego meczu.

– Każdy powinien słuchać krytyki, to oczywiste. My jesteśmy pod szczególną obserwacją i powinniśmy reagować na to w odpowiedni sposób. Chcemy, żeby opinia o nas była lepsza po pierwszym meczu. Musimy zrobić wszystko co możemy, żeby przekuć krytykę w pozytywne rzeczy – zaznaczył selekcjoner Sbornej.

– Jak motywuję drużynę? Atmosfera jest bardzo dobra, piłkarze są gotowi. Wykonaliśmy na zgrupowaniu w Austrii bardzo dużo pracy – dodał Czerczesow, który ogłosi skład w dniu meczu.

Grupa A, z Rosją, Arabią Saudyjską, Urugwajem i Egiptem, jest powszechnie uznawana za jedną ze słabszych na mundialu.

– Nie możemy opierać się na opiniach ludzi, że to łatwa grupa. Nigdy nie powiedzieliśmy, że mamy słabe drużyny w grupie. To są mistrzostwa świata – tutaj przyjeżdżają zespoły, które reprezentują swój kraj – odparł Czerczesow.

W sezonie 2015/16 szkoleniowiec pracował w warszawskiej Legii, z którą zdobył mistrzostwo i Puchar Polski. Na pytanie o ten zespół wyraźnie się ożywił.

– W Legii spędziłem wiele wspaniałych chwil. Kibice mieli bardzo duży udział w osiągnięciach drużyny. Bardzo się cieszę, że mogłem tam być – przyznał.

Na sugestię, że wielu kibiców Legii życzy mu na mundialu w Rosji powodzenia, podziękował i przyznał, iż otrzymuje wsparcie z wielu stron.

– Na przykład podczas niedawnego zgrupowania otrzymywałem życzenia z Austrii i Niemiec. Powiem tak – nie musicie życzyć nam szczęścia. Lepiej, abyście życzyli nam sukcesu. Dlaczego? Ponieważ w rosyjskim języku sukces to rodzaj męski, a szczęście – żeński – wytłumaczył w swoim stylu Czerczesow.

Na konferencji obecny był także piłkarz Sbornej Aleksandr Samiedow: – Chcemy, żeby ludzie w Rosji byli z nas dumni. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy – podkreślił pomocnik miejscowego Spartaka.