Mundial 2018. Rozpacz Marokańczyków. "Wpadliśmy w irańską pułapkę"

MW
15 cze, 23:33 | Maroko
udostępnij
Źródło: SPORT.TVP.PL
Aziz Bouhaddouz (fot. Getty)
Samobójczy gol napastnika Aziza Bouhaddouza w doliczonym czasie gry kosztował Maroko porażkę w piątkowym meczu mundialu z Iranem. – Czujemy się źle, ale możemy winić tylko siebie – komentował przegraną swojej drużyny trener Herve Renard.

SAMOBÓJ W DOLICZONYM CZASIE. PECHOWY NAPASTNIK

Marokańczycy mogą mówić o wielkim pechu, bo bramkę stracili w czwartej minucie doliczonego czasu. Niefortunnie interweniujący Bouhaddouz, który na boisku pojawił się 17 minut wcześniej, zaskoczył Mohanda Munira i dał Iranowi pierwsze zwycięstwo na mistrzostwach od 1998 roku.

Jestem bardzo zawiedziony, ale patrząc na to jak graliśmy, czułbym to samo nawet gdybyśmy zremisowali – mówił Renard. Jego zespół kapitalnie rozpoczął spotkanie i w pierwszych 20 minutach meczu stworzył sobie dwie znakomite sytuacje do strzelenia goli. – Iran w tym czasie nie przekroczył połowy... Powinniśmy byli zdobyć co najmniej jedną bramkę, ale zabrakło nam precyzji – dodał.

Herve Renard (fot. Getty)

Czujemy się źle, ale możemy winić tylko siebie. W akcji, która poprzedziła bramkę, popełniliśmy dwa błędy i sami sobie strzeliliśmy gola. To najgorsza rzecz jaka może przydarzyć się w doliczonym czasie. Wpadliśmy w pułapkę Irańczyków – ocenił.

Piątkowa porażka praktycznie równa się odpadnięciu Marokańczyków z mundialu. By awansować do 1/8 finalu, zawodnicy Renarda musieliby wygrać oba pozostałe mecze, tyle że ich rywalami będą zdecydowanie wyżej notowane Portugalia i Hiszpania. 49-latek nie traci jednak nadziei.

Mamy przed sobą jeszcze dwa mecze. Zapominamy o Iranie i skupiamy się na kolejnych starciach. W fazie grupowej zawsze jest nadzieja – zakończył.