Mundial 2018. Sędzia Rostkowski: sędziowanie Marciniaka – bardzo dobre z minusem

Rafał Rostkowski
16 cze, 19:22 | Argentyna
udostępnij
Sędzia Marciniak podczas meczu Argentyna – Islandia
Polscy sędziowie podjęli kilka bardzo dobrych decyzji, ale nie da się ukryć, że sytuacja z 77. minuty meczu Argentyna – Islandia była kontrowersyjna. Argentyńczycy domagali się drugiego rzutu karnego i gdyby Szymon Marciniak go podyktował, nikt nie miałby do niego najmniejszych pretensji.

Falstart Argentyny. Messi zmarnował karnego

Przed meczem napisałem na Twitterze, że mecze Hiszpania – Portugalia i Francja – Australia dostarczyły wielu tematów do dyskusji o sędziowaniu i mam nadzieję, że po meczu Argentyna – Islandia piłkarski świat będzie dyskutował o grze, a nie o sędziowaniu. Życzenie nie do końca się spełniło.

Krytycy polskich sędziów koncentrują się głównie na sytuacji, w której islandzki obrońca Birkir Saevarsson podstawił nogę w polu karnym Argentyńczykowi Cristianowi Pavonowi. Kontakt obrońcy z napastnikiem jest faktem, ale Szymon Marciniak obserwował akcję zza pleców zawodników i rzuciło mu się w oczy przede wszystkim to, w jaki sposób Pavon się przewrócił. Dla jednych naturalnie, wystawiając ręce przed siebie dla ochrony przed skutkami upadku. Według innych zrobił to teatralnie, nieco wyolbrzymiając sytuację, aby przekonać arbitra do podyktowania rzutu karnego. Na powtórkach widać, że po chwili sędzia dosyć stanowczo próbował wybić Argentyńczykowi z głowy myśli o kolejnym rzucie karnym, sugerując wymownym gestem, że upadek Pavona był aktorski.

Akurat ta gestykulacja arbitra była zbędna, bo niestety stał się jej zakładnikiem. Dosyć trafnie opisał to Hubert Dembowiak na profilu "Arbiter Cafe". – Nie wiem, czy Szymon Marciniak w ogóle brał pod uwagę obecność VAR. Wydaje się, że decyzję o puszczeniu gry po upadku Pavona wziął w stu procentach na siebie. Tylko czy o to w tym wszystkim chodzi? Moim zdaniem przeszarżował z tym ostrym upomnieniem i szedł w zaparte do końca.

Zamiast gestykulacji sędziego bardziej przydałaby się dłuższa konsultacja z sędzią asystentem wideo, Amerykaninem Markiem Geigerem, który ma dużo większe międzynarodowe doświadczenie od Marciniaka. Geiger sędziował m.in. na mundialu w Brazylii w 2014 roku i dłużej pracuje z systemem VAR. Nie wiemy, jak naprawdę przebiegała komunikacja między nimi w czasie meczu Argentyna – Islandia i całej prawdy już pewnie nigdy nie poznamy. Pytanie podstawowe: czy Geiger z pomocnikami siedzącymi przed monitorami zdążyli sprawdzić powtórki wideo z różnych kamer zanim Marciniak pozwolił Islandczykom na rzut od bramki. Gdy gra została wznowiona, możliwość zmiany decyzji zgodnie z przepisami, zniknęła.

Szkoda, że Marciniak nie obejrzał powtórki na specjalnym monitorze, który dla sędziego został ustawiony tuż obok boiska. Znając Szymona, decyzji być może by nie zmienił, ale wtedy przynajmniej byłoby jasne, że była to w w pełni świadoma decyzja.

W pozostałych sytuacjach polscy sędziowie nie mieli większych problemów i spisali się bardzo dobrze. Podyktowany w 63. minucie rzut karny dla Argentyny był bardzo dobrą decyzją Marciniaka, podobnie jak jego decyzja w 42. minucie, gdy nie podyktował rzutu karnego za kontakt piłki z ręką obrońcy.

Warto podkreślić bardzo dobrą pracę sędziego asystenta Tomasza Listkiewicza, który udowodnił, że z Michałem Listkiewiczem łączą go nie tylko nazwisko i geny. W 23. minucie Tomasz prawidłowo ocenił sytuację, po której padła bramka na 1:1. Spalonego rzeczywiście nie było i VAR decyzji Polaka nie musiał naprawiać.

Rafał Rostkowski – były sędzia główny i sędzia asystent, sędziował m.in. w Ekstraklasie w latach 1991-2017, UEFA 1997-2017, FIFA 2001-2017.



Rafał Rostkowski na Facebooku