Mundial 2018. Rosyjski przewrót. Potknęli się niemal wszyscy faworyci

sport.tvp.pl
18 cze, 06:43
udostępnij
Źródło: Dawid Król
Leo Messi, Neymar i Manuel Neuer (fot. Getty Images)
Finały mistrzostw świata w Rosji ledwie zdążyły się rozpocząć, a już przechodzą do historii. Niemal wszyscy wielcy faworyci zaliczyli wpadkę w pierwszym meczu. Prześledźmy, jak do tego doszło.

Mundial 2018. Turniej nabiera tempa. Belgia i Anglia wchodzą do gry

Tak naprawdę zgodny z oczekiwaniami rezultat, choć trudno w tym kontekście opisać grę drużyny, uzyskali Francuzi. Zespół Didiera Deschampsa wygrał 2:1 z Australią, ale ani Paul Pogba, ani Kylian Mbappe czy Ousmane Dembele nie zagrali na miarę swoich możliwości. Reszta faworytów zanotowała gorszy niż planowany wynik.

Portugalia – Hiszpania 3:3 (2:1)
Jak do tej pory to prawdopodobnie najpiękniejsze spotkanie na mundialu. Iberyjscy piłkarze stanęli na wysokości zadania, bo mecz był grany na wysokim tempie, było mnóstwo sytuacji, a wszystkiemu towarzyszyły emocje. Wyśmienity tego wieczoru był Cristiano Ronaldo, który skompletował hat-trick.

Nie zmienia to faktu, że remis nie jest wynikiem, jaki chciały uzyskać oba zespoły. Hiszpania uchodziła za zdecydowanego faworyta, ale szybko dała się stłamsić. Gdy zespół doszedł do siebie, już przegrywał i musiał gonić wynik.

Argentyna – Islandia 1:1 (1:1)
W oddalonej na północ Islandii mieszka ledwie 340 tysięcy ludzi. Naród oszalał jednak na punkcie piłki nożnej, a reprezentacja narodowa po raz pierwszy zakwalifikowała się do finałów mistrzostw świata. W debiutanckim meczu czekało ją trudne zadanie, trzeba było stawić czoła Argentynie z Leo Messim.

Wikingowie wykonali zadanie, a sensacja stała się faktem. Rozochocona strzeleniem gola Argentyna, pozwoliła rywalom na zdobycie bramki niedługo później. Islandia do końca meczu zawzięcie broniła wyniku i udało jej się go utrzymać. Zawiódł Messi, który w drugiej połowie zmarnował rzut karny. – Biorę odpowiedzialność na siebie – mówił po meczu.

Niemcy – Meksyk 0:1 (0:1)
Przed mundialem ignorowano słabe wyniki w sparingach drużyny Joachima Loewa. Twierdzono, że częściowo to plan trenera, a w Rosji kibice zobaczą stary, dobry zespół niemiecki. Nic z tych rzeczy, bo braki obrońców tytułu już w pierwszym meczu obnażył Meksyk.

Aztekowie świetnie wyprowadzali kontrataki. W wyniku jednego z nich młody skrzydłowy PSV Eindhoven Hirving Lozano umieścił piłkę w siatce Manuela Neuera. Do końca meczu drużyna Juana Carlosa Osorio broniła się ze wszystkich sił i udało jej się zwyciężyć.

Brazylia – Szwajcaria 1:1 (1:0)
Canarinhos do Rosji przyjeżdżali w znakomitej dyspozycji. Każdy rywal w spotkaniach towarzyskich był przez nich ogrywany, a do zdrowia doszedł jeszcze Neymar. Szwajcaria zdawała się być przeciwnikiem, którego piłkarze z Kraju Kawy odprawią z łatwością.

Nic z tych rzeczy, ponieważ udowodniła, że wysokie miejsce w rankingu FIFA nie jest dziełem przypadku i twardo postawiła się Brazylijczykom. Choć to ci drudzy objęli prowadzenie po pięknym trafieniu Philippe Coutinho, Helweci zdołali wyrównać na początku drugiej połowy – bramkę zdobył Steven Zuber. Canarinhos nie wygrali swojego pierwszego meczu na mundialu po raz pierwszy od 1978 roku.