Mundial 2018. Ponad dekada w kadrze. Jakub Błaszczykowski o krok od setki

Marcin Borzęcki
18 cze, 14:44 | Polska
udostępnij
Źródło: SPORT.TVP.PL
Jakub Błaszczykowski (fot. Piotr Kucza/400mm.pl)
Jeśli Jakub Błaszczykowski zagra na mundialu w Rosji choćby minutę, dobije tym samym do stu występów w biało-czerwonych barwach. Doświadczony skrzydłowy od lat stanowi o sile drużyny, choć jego przygoda z kadrą miała też gorzkie momenty. Więcej na temat jubileuszu pomocnika w "Mundialowym wieczorze".

Mundial 2018: dylematy przed Senegalem. "Zieliński jak... Deyna"

Błaszczykowski zadebiutował w kadrze jako 20-latek. Szansę gry dał mu w marcu 2006 roku Paweł Janas, który powołał wówczas jeszcze piłkarza Wisły Kraków na mecz towarzyski z Arabią Saudyjską. Co więcej – pomocnik wyszedł na boisko w wyjściowej jedenastce tworząc drugą linię z Jackiem Krzynówkiem, Sebastianem Milą oraz Radosławem Sobolewskim.

Spisał się solidnie, lecz w przerwie zmienił go klubowy kolega, Paweł Brożek. Polacy wygrali 2:1 po dwóch golach Łukasza Sosina.

Na kolejny występ Kuba musiał jednak poczekać ponad pół roku, choć w międzyczasie reprezentacja grała między innymi na mundialu w Niemczech. W eliminacjach do mistrzostw Europy w Austrii i Szwajcarii był już jednak ważną postacią drużyny. Pierwszego gola w biało-czerwonych barwach strzelił jednak dopiero ponad rok po debiucie.

W meczu towarzyskim z Rosją Błaszczykowski spisał się fantastycznie. Pomógł zespołowi odwrócić losy meczu, gdy piłkarze Leo Beenhakkera przegrywali już 0:2. Skrzydłowy był już po transferze do Borussii Dortmund, a w tamtym spotkaniu zdobył bramkę i zaliczył asystę przy trafieniu Jacka Krzynówka.

Niespełna miesiąc później miał miejsce kolejny świetny mecz dynamicznego pomocnika. Skazywani na porażkę Polacy zremisowali w Lizbonie 2:2 z Portugalią, a piłkarz BVB miał udział przy pierwszym golu. Ricardo nie poradził sobie z jego potężnym strzałem z dystansu i odbił piłkę przed siebie, a tam dopadł do niej Mariusz Lewandowski, który trafił na 1:0.

W eliminacjach był mocnym punktem, ale na turniej nie pojechał. Powód? Kontuzja, która sprawiła, że Beenhakker nie powołał zawodnika. Potem jednak powrócił do kadry w jeszcze lepszej formie, co udowodnił jednym z najlepszych występów w karierze. W rozgrywanym na Stadionie Śląskim meczu biało-czerwoni po heroicznym boju pokonali 2:1 Czechy. W pierwszej połowie Błaszczykowski zaliczył asystę przy golu Brożka, a w drugiej – efektowny rajd skrzydłem spuentował sprytną podcinką nad bramkarzem.

17 listopada 2010 roku ówczesny piłkarz Borussii dostąpił zaszczytu debiutu z opaską kapitańską na ramieniu. Stało się to w wygranym 3:1 towarzyskim starciu z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Decyzją Franciszka Smudy Błaszczykowski dowodził od tego momentu zespołem i tak było też na Euro 2012. Na inaugurację z Grekami asystował, zaś w drugim spotkaniu z Rosją sam już strzelił pięknego gola lewą nogą. Na nic się to jednak zdało, bowiem Polacy odpadli po fazie grupowej.

Błaszczykowski po niestrzelonym rzucie karnym w meczu z Portugalią (fot. Getty Images)

Po turnieju Kuba wciąż był kluczowym elementem zespołu, choć z niektórych spotkań eliminowały go ciągnące się urazy. Na mundial do Brazylii Polakom nie udało się awansować, ale już na Euro we Francji tak. W międzyczasie jednak Błaszczykowski stracił opaskę na rzecz Roberta Lewandowskiego. Piłkarsko wciąż jednak udowadniał, że jest kluczowy dla losów zespołu – jak choćby w wygranym 4:0 meczu z Gruzją, gdy asystował przy jednym z trafień.

Początek europejskiego czempionatu we Francji miał wyśniony – po kiepskiej wiośnie w klubie (mało minut w barwach Fiorentiny), odbudował się na turnieju, a w meczu z Ukrainą zdobył efektowną bramkę. Potem trafił również ze Szwajcarią i piękny sen przerwał dopiero feralny mecz w ćwierćfinale z Portugalią. Błaszczykowski zmarnował bowiem wówczas decydujący rzut karny w serii jedenastek.

Pomimo problemów z regularną grą w klubie i kłopotów zdrowotnych, doświadczony skrzydłowy znów jest jednak kluczowym piłkarzem reprezentacji i już w eliminacjach pokazywał, że chwila słabości w starciu z Portugalią jest już tylko historią. A że potrafi trafiać z wapna pokazał w ostatnim meczu towarzyskim z Litwą, gdy zdobył jedną z czterech bramek dla Polaków.

Wiele wskazuje na to, że pomocnik zagra już w meczu z Senegalem. Jeśli tak się stanie, dobije do aż stu występów w kadrze, czego w przeszłości dokonali tylko Michał Żewłakow (102 mecze) i Grzegorz Lato (100).

Bilans Jakuba Błaszczykowskiego w kadrze