Mundial 2018. Szymon Marciniak znów na świeczniku. Szwedom należał się rzut karny?

MW
23 cze, 22:10 | Niemcy
udostępnij
Źródło: SPORT.TVP.PL
(fot. Getty)
Szymon Marciniak poprowadził w sobotę drugi mecz na mistrzostwach świata w Rosji i... po raz drugi jego decyzje wzbudziły kontrowersje. Czy polski arbiter popełnił błąd i powinien był podyktować rzut karny dla Szwedów?

MUNDIAL 2018: KROOS W OSTATNIEJ CHWILI! NIEMCY WYGRALI W DZIESIĄTKĘ

Zdarzenie, o którym mowa, miało miejsce w 13. minucie meczu. Napastnik Szwedów Marcus Berg znalazł się w sytuacji sam na sam z Manuelem Neuerem. Gdy miał oddawać strzał, goniący go Jerome Boateng podciął jego nogę postawną, przez co Szwed nie trafił w piłkę i z impetem wpadł w Neuera. Marciniak faulu nie odgwizdał, nie sprawdzał też zdarzenia na powtórce.

Zdaniem obecnego w studiu TVP byłego sędziego międzynarodowego Rafała Rostkowskiego sytuacja była kontrowersyjna, ale nie ma pewności, czy Marciniak popełnił błąd.

To niezwykle trudna sytuacja do oceny. My możemy przeanalizować sobie to dokładnie – cofać, zatrzymywać. Sędzia na boisku nie ma takiej możliwości. Rzeczywiście jest kontakt nogi obrońcy z nogą napastnika. Sędzia na boisku nie był w stanie ocenić czy ten kontakt miał wpływ na strzał, na zachowanie napastnika, czy też nie – stwierdził Rostkowski.

Dlaczego system VAR nie zasygnalizował Marciniakowi, że mógł popełnić błąd? – Ponieważ nie ma tutaj mowy o jasnym i oczywistym błędzie. Tylko w sytuacjach jasnego i oczywistego błędu VAR wkracza [do akcji]. Tutaj w ogóle nie mamy pewności czy mamy do czynienia z błędem. Sytuacja jest kontrowersyjna – dodał.

Innego zdania była zdecydowana większość użytkowników, którzy wzięli udział w naszej ankiecie na Twitterze. 72 procent z ponad 500 osób uznało, że Marciniak popełnił błąd. Nie zabrakło też opinii, że Polak nie tylko powinien podyktować rzut karny, ale też wykluczyć z boiska Boatenga.


Niemiecki obrońca czerwonej kartki doczekał się jednak w 82. minucie, kiedy otrzymał drugą żółtą kartkę za bezpardonowy wślizg w nogi jednego z rywali. Marciniak długo zwlekał z decyzją. Niemieckiego obrońcę wyrzucił z boiska dopiero po kilkudziesięciu sekundach.

W dwóch innych spornych sytuacjach Polak podjął dobre decyzje. W 6. minucie Emil Forsberg wybiegał z piłką między dwójkę środkowych obrońców rywala i podczas walki bark w bark upadł. Faulu jednak nie było. Podobnie w zdarzeniu z 39. minuty, gdy Thomas Mueller sygnalizował Marciniakowi, że podczas próby strzału został zahaczony przez szwedzkiego obrońcę. Fakt, do kontaktu doszło, ale to Mueller trafił Szweda, a nie na odwrót. Polak nie popełnił błędu.

Poprzedni występ Marciniaka – w zeszłotygodniowym spotkaniu Argentyny z Islandią, był szeroko komentowany w polskich i zagranicznych mediach. Więcej na ten temat:
Sporo wątpliwości wokół meczu Argentyny z Islandią. Jak poradził sobie Marciniak
Trudny debiut Marciniaka na mundialu. Są pierwsze opinie
Sędzia Rostkowski: sędziowanie Marciniaka – bardzo dobre z minusem