Mundial 2018. Nawałka: praca z kadrą? Oddaję się do dyspozycji PZPN

MR
25 cze, 11:55 | Polska
udostępnij
Źródło: SPORT.TVP.PL
Adam Nawałka (fot. PAP/Bartłomiej Zborowski)
Selekcjoner Adam Nawałka i kapitan Robert Lewandowski pojawili się na poniedziałkowej konferencji prasowej. Trener odniósł się do kwestii dalszej współpracy z reprezentacją Polski. – Po spotkaniu z Japonią oddaję się do dyspozycji władz Polskiego Związku Piłki Nożnej – zadeklarował szkoleniowiec.

To już jest brak nadziei. Polacy bez szans na awans

Polacy przegrali dwa pierwsze mecze mistrzostw świata i stracili szansę na wyjście z grupy. W miniony czwartek doznali porażki z Senegalem (1:2), a w niedzielę z Kolumbią (0:3).

Na konferencji nie zabrakło pytań o to, czy współpraca Nawałki z kadrą będzie kontynuowana po turnieju. – Nigdy nie podejmuję decyzji "na gorąco". Umowa obowiązuje mnie do końca mundialu. Interesuje mnie tylko następny mecz – zastrzegł Nawałka.

Biało-czerwoni byli zdecydowanie słabsi od Kolumbijczyków. – Musimy spojrzeć na poziom rywala. Nie ma zastrzeżeń ani do sfery mentalnej, ani do zaangażowania. Zawodnicy dali z siebie wszystko. Przeciwnik był jednak bardzo mocny, z najwyższej półki. To jeden z najtrudniejszych rywali w ostatnich latach – przekonywał selekcjoner.

Polacy mają jeszcze szansę na honorowe pożegnanie się z mundialem. – Po południu przeanalizujemy mecz z Kolumbią, a także zaczniemy rozmawiać o kolejnym przeciwniku. Wiem, że jestem odpowiedzialny za wyniki. Staraliśmy się zrobić wszystko, by przygotować się do mundialu. Mieliśmy swoje marzenia, plany... Stało się inaczej niż zakładaliśmy. Mamy tego pełną świadomość – dodał Nawałka.

Trenerowi zarzuca się m.in. złe decyzje personalne i taktyczne. – Kadra była szersza. Korzystałem z większej liczby zawodników. W starciu z Kolumbią dałem szansę kilku młodszym piłkarzom, którzy dobrze prezentowali się na treningach. To była moja decyzja. Codziennie monitorujemy piłkarzy. Między innymi na bazie tej wiedzy ustalam taktykę czy skład. Nasze przygotowania oparte były na wiedzy o tym, co działo się w eliminacjach. Widzieliśmy, że już wtedy nie wszystko funkcjonowało odpowiednio. Dlatego podjęliśmy decyzję o szukaniu różnych wariantów. Ten czas nie był zmarnowany. Forma w ostatnich starciach nie była zadowalająca. Uważam jednak, że maksymalnie wykorzystaliśmy potencjał – tłumaczył Nawałka.

Słabo spisał się też Lewandowski. Miał niewiele sytuacji... – W ostatnich latach wyciskaliśmy z tej drużyny nawet nie sto, a sto dziesięć procent. Zdajemy sobie sprawę, że zawaliliśmy. Nie możemy jednak przeskoczyć pewnego poziomu. Najłatwiej byłoby schować głowę w piasek, ale jako kapitan czuję się odpowiedzialny za to wszystko. Jedyne pretensje jakie możemy mieć, to o porażkę z Senegalem – podkreślił napastnik kadry.

Kilku ważnych zawodników w minionym sezonie nie grało regularnie. – Przed mundialem mieliśmy różne problemy. Kontuzje, brak gry. Każdy robił wszystko, by najlepiej przygotować się do turnieju. To było jednak za mało. Trudno zdobywać punkty samą walką. Mam nadzieję, że w ostatnim meczu pokażemy, że nadal jesteśmy taką reprezentacją jak wcześniej – stwierdził "Lewy".

Nawałka odniósł się też do pytania o rzekome podziały w zespole. – Nie było żadnych nieporozumień. Przekonania o tym, że baza w Soczi była złym wyborem, też są nieprawdzie – zapewnił.

Polacy dużo biegali. To nie przełożyło się jednak na rezultaty... – Wyniku nie robi się poprzez bieganie i sprinty, ale przez jakość piłkarską. Kilku chłopaków nie grało w klubach. To sprawia, że później na boisku brakuje pewności siebie, nie czuje się przestrzeni na boisku. Niezależnie, ile byś nie zostawił serca, to będzie za mało – wyjaśnił Lewandowski.

Piłkarze, którzy mieli problemy z grą, zapewniali jednak przed turniejem, że są przygotowani. – Mówiłem, że to bardzo trudna grupa, ale dziennikarze niekoniecznie chcieli to usłyszeć. Liczyliśmy, że trafimy z formą, że poczujemy swobodę, pewność siebie. Zdawaliśmy sobie jednak sprawę, że będzie nam bardzo trudno. Nie tylko dlatego, że to jedni z najlepszych przeciwników. Ale także dlatego, że trudno przygotować piłkarza, który nie grał w klubie przez większość sezonu – zaznaczył Lewandowski.

Po turnieju z reprezentacją pożegna się zapewne kilku graczy. – Na pewno zakończy się pewien etap. Trzeba jednak pisać kolejne strony tej historii. Nie poddamy się, nie załamiemy. Zrobimy wszystko, by znów dawać radość kibicom – zadeklarował "Lewy".

Biało-czerwoni mieli mało sytuacji. – Na Euro 2016 tych okazji nie było więcej. Grały inne drużyny, wtedy byliśmy też na innym poziomie. Na pewno taka niemoc boli, bo jestem napastnikiem – wyznał kapitan.

O zwycięstwo nad Japonią nie będzie łatwo. Rywale liczą się w grze o awans. – Chcemy podejść z takim samym zaangażowaniem i determinacją. Jeśli będziemy walczyli i starali się jak z Kolumbią to – teoretycznie – powinno być łatwiej. Zagramy dla kibiców. Za to, że nas wspierali i byli z nami. Nie poddam się i ta drużyna też się nie podda – zakończył Lewandowski.