Mundial 2018. Lewandowski bez szans na transfer? "Jest przereklamowany"

Paweł Baran
27 cze, 13:36 | Polska
udostępnij
Źródło: SPORT.TVP.PL/Bild/ESPN
Robert Lewandowski (fot. Piotr Kucza/400mm.pl)
Porażki z Senegalem i Kolumbią sprawiły, że Polska żegna się z mundialem w Rosji. Dla Roberta Lewandowskiego to drugi turniej w karierze, który kończy już po fazie grupowej. Zagraniczne media uważają Polaka za jednego z tych piłkarzy, którzy podczas mistrzostw świata rozczarowali najbardziej.

Boniek: silna kadra będzie za 6-8 lat

Ostatnie dwa miesiące nie są dla niego łatwe. Na początku maja Bayern Monachium został wyeliminowany z Ligi Mistrzów przez Real Madryt. Wówczas grę "Lewego" krytykował Olivier Kahn. – W takich meczach Lewandowski jest mało widoczny. Ma status dobrego zawodnika, ale w tego typu spotkaniach nie potrafi potwierdzić, że na niego zasługuje – powiedział były bramkarz w rozmowie z niemiecką telewizją ZDF. Kolejnym ciosem dla napastnika reprezentacji Polski była niespodziewana porażka w finale Pucharu Niemiec z Eintrachtem Frankfurt 1:3.

Lewandowski nie ukrywał, że chce odejść z klubu. – Mam 29 lat, a w Niemczech jestem od ośmiu. Pamiętam, jak kilka lat temu powiedziałem, że nie zamierzam całej kariery spędzić tylko w jednej lidze – wyznał w rozmowie dla Player Tribune. Ponownie pojawiły się zatem spekulacje mówiące o rzekomym dołączeniu do Realu Madryt. Kartą przetargową miał być dobry występ podczas mistrzostw świata w Rosji.

O pierwszych dwóch meczach na mundialu Lewandowski powinien jednak jak najszybciej zapomnieć. Nie dość, że zakończyły się porażką naszej drużyny, to w dodatku on sam zagrał poniżej oczekiwań. Słaby występ zauważają zagraniczne media, które nie szczędzą słów krytyki. Jak stwierdził dziennikarz Bilda Alfred Draxler mundial jest "oknem wystawowym na świat", a "Lewy" słabą grą przekreślił szanse na transfer. "Powinien się cieszyć, że może wrócić do Bayernu" – napisał Niemiec.

James Rodriguez pocieszający Roberta Lewandowskiego (fot. PAP/EPA Bartłomiej Zborowski)

Mimo że piłkarze ze Stanów Zjednoczonych nie grają na mundialu, to tamtejsze media bacznie obserwują zmagania na rosyjskich boiskach. Jak uważa Tom Marschall z ESPN, umiejętności polskiego napastnika są przeceniane. – Niewielu graczy przed mistrzostwami świata w Rosji było tak przereklamowanych, jak Lewandowski – stwierdził. Dziennikarz dodał także, że w starciu z Kolumbią Polak był na boisku a"anonimowy" tak, jak reszta drużyny.

Co ciekawe, ESPN przed mundialem wskazało 50 najlepszych zawodników, którzy zaprezentują się na mundialu. "Lewy" znalazł się w tym rankingu na 10. pozycji. "Z dorobkiem 55 goli jest najlepszym strzelcem w historii swojej reprezentacji. Wiele osób – także tych, które pamiętają Kazimierza Deynę, Grzegorza Lato i Zbigniewa Bońka – uważa go za najlepszego polskiego piłkarza w historii. Na razie w dwóch występach na mistrzostwach Europy strzelał po jednym golu. Może poprawić status dzięki grze na swoim pierwszym mundialu" – napisał wówczas Michael Yokhin.

Ze zdaniem Marschalla i Draxlera nie zgadza się były selekcjoner reprezentacji Polski i ekspert TVP Sport, Jerzy Engel. – Opinie te są przesadzone. Robert jest najlepszym napastnikiem w historii polskiej piłki. Nigdy wcześniej nie mieliśmy takiego zawodnika. Dwa mecze nie mogą świadczyć o jego dyspozycji. Zauważmy jednak, że brak bramek jest uzależniony nie tylko od jego gry, ale i całego zespołu – wyjaśnił trener.

Ostatnia szansa na zaprezentowanie swoich umiejętności podczas mundialu już w czwartek. Polacy w meczu "o honor" zmierzą się z Japończykami, którzy będą walczyli o awans do dalszej fazy turnieju. Transmisja z przedmeczowego studia już od 13:00 w TVP Sport, SPORT.TVP.PL, aplikacji mobilnej, a od 15:35 także w TVP1. Początek spotkania o godzinie 16:00.