Mundial 2018. Kibice jadą ostatnim pociągiem do Wołgogradu

FK
27 cze, 16:58 | Polska
udostępnij
Źródło: PAP
Kibice reprezentacji Polski (fot. Getty Images)
Ostatnim pociągiem z Moskwy, który odjeżdża w środę i przybędzie do Wołgogradu w czwartek przed meczem Polski i Japonii jadą kibice z obu krajów. Polacy – z nadzieją, że сhoćby ostatni na mundialu mecz wygramy. Japończycy liczą na przejście do 1/8 finału.

Koulibaly: cała Afryka stoi za nami

Japończyków – jak się wydaje – jest więcej. Na peronie na moskiewskim Dworcu Paweleckim od razu rzuca się w oczy kibic maszerujący z wielkim sztandarem Błękitnych Samurajów. Gdzie indziej miga japońska flaga. Polskiej symboliki nie widać. A gdy podejść do pasażerów, którzy przed wejściem do wagonu, jak jest to praktykowane w Rosji, okazują konduktorowi bilet i paszport, to najczęściej są to Rosjanie.

Na około pół godziny przed odjazdem wsiada do pociągu Michał z Gdańska. Podróżował będzie sam. Siedmioosobowa grupa, z którą podczas mundialu w Rosji kibicuje polskiej reprezentacji odjechała do Wołgogradu przedostatnim pociągiem, dwie godziny wcześniej.

Cieszę się, że zdążyłem – mówi Michał z ulgą. Chwali organizację mundialu, zwłaszcza darmowy transport dla kibiców. Oba środowe pociągi do Wołgogradu to dodatkowe składy, uruchomione przez rosyjskie koleje specjalnie na mistrzostwa i bezpłatne dla posiadaczy FAN ID.

Rosjanie bardzo dobrze wywiązali się z organizacji – ocenia Michał, który w Rosji był na wszystkich dotychczasowych meczach z udziałem "biało-czerwonych". Podkreśla, że czuje się bezpiecznie, jeśli chodzi o zagrożenie terrorystyczne, bowiem powszechne są "kontrole przez bramki (wykrywacze metalu) i policję".

Rzeczywiście, na peronie widać grupy policjantów, w tym funkcjonariuszy sił specjalnych OMON. Tak jak zawsze na dworcach w Rosji, aby dostać się na peron, trzeba przejść przez wykrywacze metalu i "prześwietlić" bagaż.

Jest to czwarty mundial, na który jadę. Zawsze jeden mecz na mundialu wygrywamy. Skoro dwa przegraliśmy, to musi być teraz wygrana – ocenia Michał. Przypomina ostatnie mecze Polaków na mistrzostwach w Korei Południowej i Niemczech, wygrane "na pocieszenie". – Podejrzewam, że będzie identycznie – mówi o meczu w Wołgogradzie.

Choć jeden wygrany mecz! – mówi o oczekiwaniach grupa z Zambrowa, która już siedzi w przedziale. Karol, Michał i ich towarzysze po raz pierwszy zasiądą na trybunach, by obejrzeć "biało-czerwonych" na żywo w Rosji.

Pierwszy mecz oglądaliśmy w telewizji w domu. Drugi - w Strefie Kibica w Moskwie. Teraz kilka dni byliśmy w Moskwie i jedziemy do Wołgogradu – wyjaśnia Karol.

Polskich kibiców w ostatnim pociągu do Wołgogradu nie było łatwo znaleźć. Konduktorzy stojący przy wejściu do każdego wagonu mówili często, że nie trafili do nich dziś pasażerowie z Polski i że pewnie są w dalszych wagonach.

Niezbyt chętnie reagowali na prośbę, by rzucić okiem na listę pasażerów i ocenić, ile jest polskich nazwisk. Jeden konduktor nie widzi problemu w wejściu dziennikarza do przedziału już zajętego przez Polaków, inny – godzi się tylko na wywołanie pasażerów.

Darmowy dla kibiców pociąg do Wołgogradu ma kilkanaście wagonów, w tym restauracyjny. Jest "troszeczkę słabo oznaczony" – uważają kibice z Zambrowa. Rzeczywiście, "mundialowy" pociąg niczym się specjalnie od innych nie odróżnia.

Do szaro-czerwonej kolorystyki rosyjskich kolei dodano jedynie czerwone tabliczki z napisami po angielsku, że pociąg jedzie z Moskwy do Wołgogradu. Uwagę zwraca może jeszcze jeden szczegół: złota figura trofeum mundialu, Pucharu Świata FIFA, wykonana chyba z plastiku. Stoi na stoliku w jednym z przedziałów, obok niej - zestaw zimnych napojów i gazeta "Sowietskij Sport", jeden z głównych rosyjskich dzienników sportowych.

Do Wołgogradu jedzie Yujiro z Hokkaido. Prognozuje, że w meczu Japonii i Polski padnie remis, "może 1:1". – Ale mam nadzieję, że możemy wygrać – dodaje. Przyznaje, że Polska przegrała dwa poprzednie mecze mundialu, ale podkreśla, że Japonia jest dużo niżej w rankingu FIFA, dlatego "trudno będzie wygrać".

Jego żona Shinobu jest bardziej pewna zwycięstwa. – Nigdy nie wątpimy, że japońska drużyna wygra, dlatego tu jesteśmy. Życzę im, by zwyciężyli i przeszli (dalej) na turniej – mówi.

Wraz z dwojgiem dzieci przyjechała teraz do męża, który na co dzień pracuje w Rosji – na Sachalinie, wyspie na rosyjskim Dalekim Wschodzie. Wcześniej rodzina była na meczach Japonii podczas obecnego mundialu – w Saransku i Jekaterynburgu. Oceniają, że w Wołgogradzie spotkają około pięciu tysięcy kibiców ze swego kraju.

Po 18 godzinach podróży kibice z Polski, Japonii i innych krajów przyjadą do Wołgogradu w czwartek rano. O godz. 16 czasu polskiego rozpocznie się mecz.