Mundial 2018. Oceny Polaków: Lewandowski (prawie) najgorszy

28 cze, 18:36 | Polska
udostępnij
Źródło: SPORT.TVP.PL
Piłkarze reprezentacji Polski (fot. PAP/Bartłomiej Zborowski)
Polska pożegnała się z mundialem w Rosji skromnym zwycięstwem z Japonią (1:0). Na pochwałę zasłużyli m.in. Łukasz Fabiański oraz Rafał Kurzawa, zdecydowanie zawiedli Grzegorz Krychowiak oraz Robert Lewandowski.

ZWYCIĘSTWO NA OTARCIE ŁEZ. POLSKA LEPSZA OD JAPONII

ŁUKASZ FABIAŃSKI – 7 (skala 1-10)
Nie miał problemu ze strzałami rywali, bardzo dobrze zaprezentował się także na przedpolu. Pewny punkt naszej defensywy, teraz można tylko gdybać, czy Adam Nawałka nie popełnił błędu, nie wystawiając go w dwóch poprzednich spotkaniach.

BARTOSZ BERESZYŃSKI – 5
W defensywie popełnił dwa duże błędy, ale na jego szczęście nie zakończyły się stratą golą, z kolei w ofensywie popisał się kilkoma dobrymi zagraniami. Raz po jego podaniu bardzo blisko zdobycia bramki był Grosicki, raz zagrał idealną kilkudziesięciometrową piłkę wprost na nogę do Lewandowskiego.

JAN BEDNAREK – 6
Zawalił gola z Senegalem, zawalił z Kolumbią i niewiele brakowało, by zawalił także z Japonią. W obronie popełnił kilka rażących błędów, przed przerwą niemal każde zagranie w defensywie sprawiało, że kibice łapali się za głowy. W drugiej połowie Japończycy praktycznie nie zagrażali naszej bramce, Bednarek nie miał zatem wiele pracy. Jego notę zdecydowanie podniósł gol, który zapewnił nam skromne zwycięstwo.

KAMIL GLIK – 7
Wreszcie zagrał od pierwszej minuty i pokazał, jak bardzo brakowało go w poprzednich spotkaniach. Zanotował kilka bardzo ważnych i udanych interwencji w naszym polu karnym, kilka razy naprawił także błędy kolegów z defensywy.

ARTUR JĘDRZEJCZYK – 3
Przed przerwą rywale nie mieli z nim większych kłopotów. Najlepiej jego grę w defensywie oddaje sytuacja, w której czekał aż piłka opuści boisko, tymczasem jeden z Japończyków go wyprzedził i było bardzo gorąco w polu karnym Fabiańskiego. Nie będzie zbawieniem naszej defensywy...

RAFAŁ KURZAWA – 7

Raz w defensywie się spóźnił i rywale znaleźli się w dobrej sytuacji do oddania strzału, ale zdecydowanie więcej było plusów niż minusów w jego grze. Był praktycznie wszędzie, upał mu nie przeszkadzał, miło patrzyło się na jego zaangażowanie i walkę o każdą piłkę. Na deser znakomita asysta i to po rzucie wolnym, który sam wywalczył.

JACEK GÓRALSKI – 6
Jego zadaniem jak zwykle było odbieranie piłki i wywiązał się z niego bez zarzutu. To po jego jednej z udanych interwencji rozpoczęła się kontra, po której blisko gola był Grosicki. Jeśli do odbioru dorzuci lepsze wyprowadzenie piłki, to będziemy mieli z jego gry w środku pola sporo pociechy.

GRZEGORZ KRYCHOWIAK – 2

Żal było patrzeć na to, jak stoi w środku boiska i czeka na to, co zrobią koledzy. Słowo "człapał" najlepiej oddaje jego występ w meczu z Japonią. Do tego dorzucił kilka niecelnych poddań w naprawdę prostych sytuacjach.

KAMIL GROSICKI – 6
Wraz z Kurzawą najaktywniejszy z Polaków. Zawsze jednak czegoś brakowało. A to popsuł ostatnie podanie w groźnie zapowiadającej się kontrze, a to milimetry dzieliły go od gola po strzale głową, a to dwa razy był blisko asysty – raz znakomitą sytuację zmarnował Lewandowski, raz jeden z rywali prawie zaskoczył swojego bramkarza.

PIOTR ZIELIŃSKI – 4
Dwa efektowne podania po przerwie to zdecydowanie za mało. W pierwszej połowie oczy bolały, gdy patrzyliśmy na jego grę – kompletnie niewidoczny, a jak już dostał piłkę, to zamiast coś wykombinować, zagrywał do tyłu, do najbliżej ustawionego kolegi. Eksperci zapewniają, że drzemie w nim olbrzymi potencjał, czekamy zatem dalej, by w końcu go zaprezentował w kadrze. Obyśmy się doczekali.

ROBERT LEWANDOWSKI – 3

Dawno kapitan nie był tak niewidoczny, jak w spotkaniu z Japonią. A jak już był przy piłce, to niewiele wnosił do gry biało-czerwonych. Mógł się zrehabilitować w drugiej połowie, ale zmarnował kapitalną kontrę wyprowadzoną przez Zielińskiego i Grosickiego.

SŁAWOMIR PESZKO, ŁUKASZ TEODORCZYK – bez oceny
Zagrali zbyt krótko, by ich ocenić.