Mundial 2018. Gol w niecałe 10 sekund. Belgia jak... Portugalia 52 lata temu

03 lip, 10:45 | Belgia
udostępnij
Źródło: SPORT.TVP.PL / "Daily Mail"
(fot. Getty)
Reprezentacja Belgii po spektakularnej pogoni pokonała Japonię 3:2 i awansowała do 1/8 finału mistrzostw świata w Rosji. Czerwone Diabły są pierwszym zespołem od mundialu w 1966 roku, który w fazie pucharowej zdołał odrobić dwie bramki i wygrać spotkanie.

BELGIA – JAPONIA 3:2. SENSACJA BYŁA BLISKO. KOSZMAR SAMURAJÓW

Jeszcze w 68. minucie poniedziałkowego starcia Belgowie przegrywali 0:2 i niewiele wskazywało na to, że uda im się odwrócić losy meczu. Przez większość spotkania zawodnicy Roberto Martineza bili głową w mur. W końcu jednak zdołali go przebić – najpierw kuriozalnego gola zdobył Jan Vertonghen, a w 74. minucie do remisu doprowadził Marouane Fellaini. Nokautujący cios w czwartej minucie doliczonego czasu zadał Nacer Chadli, który wykończył wzorowo przeprowadzony kontratak.

Jak wyliczyło "Daily Mail", Belgowie na zdobycie decydującego gola potrzebowali 9,94 sekundy – tyle czasu minęło od momentu, gdy Thibault Courtois zainicjował kontratak do strzału Chadliego. Główną rolę odegrał jednak Kevin de Bruyne, który perfekcyjnie rozprowadził akcję.

Mundial 2018. "Takie rzeczy tylko na mistrzostwach świata". Trener Belgii zachwycony meczem

27-latek w kluczowym momencie spotkania przebudził się z mundialowego snu. "Miał być jednym z liderów reprezentacji Belgii, tymczasem i w poniedziałek, i w poprzednich meczach wyglądał tak, jakby w ogóle nie dojechał do Rosji. Niewidoczny, cofnięty na swoją połowę, bez błyskotliwych podań i choćby jednego groźnego strzału" – ocenialiśmy jego występ. Ostatnią akcją odkupił jednak wcześniejsze przewinienia.

Zachowanie pomocnika komplementował m.in. Rio Ferdinand. – Patrząc na to, jak prezentował się w trakcie sezonu klubowego, w Rosji rozgrywał bardzo słabe zawody. W decydującym momencie, kiedy zespół potrzebował go najbardziej, pokazał klasę. To jak rozprowadził atak to klasa światowa – ocenił.

Belgowie zostali tym samym pierwszym zespołem od 52 lat, który w trakcie 90 minut meczu fazy pucharowej mundialu odrobił co najmniej dwa gole straty i odniósł zwycięstwo. Poprzednim, który dokonał tej sztuki była Portugalia, która w 1/8 finału mistrzostw w 1966 roku pokonała Koreę Północną 5:3, wcześniej przegrywając 0:3. Cztery trafienia zanotował wtedy Eusebio.


Blisko takiego osiągnięcia był też RFN w 1970 roku, który w 1/8 finału mundialu w Meksyku przegrywał z Anglią 0:2, by po dogrywce zwyciężyć 3:2. Decydującego gola w 108. minucie zdobył wtedy Gerd Mueller.

Po poniedziałkowym meczu Belgowie mogą pochwalić się jeszcze jednym mundialowym osiągnięciem – po raz pierwszy w historii dwóch rezerwowych jednej drużyny zdobyło po golu – Fellaini i Chadli pojawili się na boisku w 65. minucie. Pierwszy zastąpił Driesa Mertensa, a drugi Yannicka Carrasco.

W ćwierćfinale mundialu Belgowie zagrają z Brazylijczykami. Mecz w piątek 6 lipca o godz. 20:00.