Mundial 2018. Szwecja – Szwajcaria, czyli kontrola przestrzeni vs. kontroli piłki

Filip Nowicki
03 lip, 11:55 | Szwecja
udostępnij
Źródło: SPORT.TVP.PL
Radość Szwedów i Szwajcarów (fot. Getty)
Pragmatyczny jak Szwed i solidny jak Szwed. Chyba żadna reprezentacja w Rosji nie jest aż takim odzwierciedleniem stereotypów, jak właśnie zespół Janne Anderssona. Transmisja meczu 1/8 finału MŚ Szwecja – Szwajcaria we wtorek od 15:35 w TVP 2 i TVP 4K, a od 15:15 w TVP Sport, SPORT.TVP.PL i aplikacji mobilnej.

W meczu ze Szwajcarią nie zagra pomocnik Sebastian Larsson, ale u rywali pauzuje aż dwóch podstawowych obrońców, Stephan Lichtsteiner i Fabian Schaer. Szwecja niespodziewanie wyszła z grupy z Niemcami (1:2), Meksykiem (3:0) i Koreą Południową (1:0) z pierwszego miejsca. W nagrodę Skandynawowie trafili do względnie łatwej części drabinki, a w pierwszym meczu fazy pucharowej zagrają ze Szwajcarią, której styl gry również powinien im odpowiadać.

Zespół Jane Anderssona jest do bólu klasyczny, jeśli chodzi o sposób gry. Proste, acz nie prostackie, 1-4-4-2 jest systemem, który nadaje się zarówno do atakowania i bronienia oraz nie wymaga szczególnie utalentowanych technicznie graczy i zaawansowania taktycznego do skutecznej realizacji. Atak Szwedów to przede wszystkim bezpośrednie zagrania do pary napastników Oli Toivonena i Marcusa Berga. Ważne w takich akcjach jest zachowanie linii pomocy – skrzydłowi i któryś ze środkowych pomocników doskakują wtedy do nich w celu zebrania drugiej piłki i podtrzymania ataku. Utrzymanie się napastnika przy piłce nie jest celem samym w sobie. Długie zagranie jest raczej środkiem służącym szybkiemu i bezpośredniemu przeniesieniu gry na połowę rywala i dalszej walki o piłkę bliżej jego bramki.

W fazie defensywnej Szwedzi potrafią się bronić głęboko i robią to bardzo dobrze, o czym przekonali się Niemcy i Meksykanie. Defensywa jest ustawiona najczęściej głębiej we własnej strefie obronnej, praktycznie wszyscy zawodnicy znajdują się za linią piłki. Małe odległości między poszczególnymi zawodnikami i formacjami nie pozwalają rywalom na stworzenie przewagi w środkowym sektorze boiska, zmuszając ich do nierównej walki w powietrzu przy kolejnych dośrodkowaniach. Zaletą uniwersalnego ustawienia 1-4-4-2 jest względna łatwość założenia wyższego pressingu w razie konieczności, co Szwedzi robili w początkowej fazie wygranego meczu z Meksykiem. Podstawą takiego działania zawsze powinny być jednak problemy w wyprowadzeniu piłki przez rywala.

Szwajcaria zapewne będzie zespołem bardziej zorientowanym na kontrolę piłki, a nie przestrzeni jak Szwedzi. Helweci mają umiejętności, żeby prowadzić grę w środku pola, za co będzie odpowiadał cofnięty rozgrywający, Granit Xhaka. Pomocnik Arsenalu nieźle współpracuje z obrońcami i partnerami z drugiej linii w fazie otwarcia gry. Zespołowi szwajcarskiemu brakuje jednak jakości, żeby być w ataku pozycyjnym realnym zagrożeniem grając przeciwko kompaktowej defensywie. 1-4-2-3-1 drużyny Vladimira Petkovicia może się łatwo zmienić na ustawienie z piątką pomocników, a cały zespół może także przesunąć się bliżej bramki i bronić w niższym lub średnim bloku, jeśli zajdzie taka potrzeba. W przypadku strzelenia pierwszego gola ciekawym pomysłem wydaje się oddanie piłki Szwedom, bo nie są oni zespołem zdolnym do dłuższego prowadzenia gry. Taka taktyka, oprócz potencjalnej utraty kontroli nad meczem, ma jednak jeszcze jedną wadę. To brak dwójki zawieszonych za kartki obrońców. Prawa strona Szwajcarów z Xherdanem Shaqirim na skrzydle może być podatna na ataki rywali, bo niezależnie od klasy zmienników, brak pary podstawowych graczy w tak newralgicznej formacji jak obrona zawsze jest problemem. Skrzydłowy Stoke City nie lubi grać w defensywie, jest za to bardzo groźny w kontrataku, co udowodnił w spotkaniu z Serbią (2:1). Szybkość i siła fizyczna (mimo niskiego wzrostu), sprawiają, że nawet jednym podaniem można wypuścić go w skuteczny bój.

Gdyby nie braki kadrowe, to bardzo bezpiecznym typowaniem spotkania Szwecja - Szwajcaria byłoby założenie podobnego przebiegu meczu jak w niedzielnym Chorwacja - Dania i możliwa dogrywka, a nawet rzuty karne. Szwedzi zapewne będą liczyć na tę jedną akcję lub jeden błąd przeciwnika, który postawi ich w korzystnej sytuacji. Ten mundial pokazuje jednak, że niczego nie można być pewnym, a nawet najbardziej prawdopodobne założenia wyglądają inaczej podczas realizacji na boisku.

Filip Nowicki