"Naj" Adama Nawałki. Mecze, piłkarze i mowa-trawa

Hubert Błaszczyk
03 lip, 13:10 | Polska
udostępnij
Źródło: SPORT.TVP.PL
fot. Getty/400mm.pl
Adam Nawałka nie przedłużył kontraktu z Polskim Związkiem Piłki Nożnej. Misja selekcjonera zakończyła się po mundialu, na którym kadra nie wyszła z grupy. Podsumowaliśmy blisko pięć lat trenera w subiektywnym zestawieniu. Piszemy o momentach radosnych oraz tych, które chcielibyśmy jak najszybciej zapomnieć.

Koniec ery Nawałki. Nie będzie nowego kontraktu

Najlepszy mecz: Polska – Niemcy 2:0 (11.10.2014)
Mecz, do którego będziemy wracać pamięcią latami. Pierwszego zwycięstwa nad Niemcami nikt Nawałce nie odbierze. Selekcjoner przed i w trakcie spotkania podejmował trafne decyzje. Postawił od pierwszej minuty na Arkadiusza Milika, który odwdzięczył się golem. Kiedy rywale zaczynali przejmować inicjatywę w jego miejsce wszedł Sebastian Mila. To znów był strzał w dziesiątkę, bo doświadczony piłkarz podwyższył na 2:0 po idealnym dograniu Roberta Lewandowskiego.

Najwyższe zwycięstwo: Gibraltar – Polska 0:7 (07.09.2014)
Spotkanie, od którego rozpoczęło się "poważne granie" kadry Nawałki. Rywal nie był wymagający, ale biało-czerwoni we wcześniejszych meczach pod wodzą nowego selekcjonera nie zachwycali. Przełamał się Lewandowski, strzelając cztery gole. Dwa trafienia dodał Kamil Grosicki, dla którego były to pierwsze bramki w kadrze.

Największy zawód: Polska – Senegal 1:2 (19.06.2018)
W trakcie kadencji Nawałki były spotkania, które reprezentacja przegrała wyżej. Po żadnym nie pozostał taki niesmak jak po starciu z Senegalem. Miesiącami mówiło się, że inauguracja mundialu będzie najważniejsza. Piłkarze nie potwierdzili tego na boisku. Zagrali bojaźliwie, bez pomysłu i popełniali szkolne błędy. W efekcie rywale strzelili dwa gole, mimo że żaden nie został przez nich wypracowany. 19 czerwca był początkiem końca kadry Nawałki...

Największy plus: pomysł na Roberta Lewandowskiego
Nawałce trzeba oddać, że dogadał się z Lewandowskim. Najlepszy polski piłkarz chciał po nieudanych eliminacjach MŚ 2014 zawiesić karierę w reprezentacji. Nowy selekcjoner oddał mu opaskę kapitana i znalazł na niego pomysł. Efekty były znakomite. "Lewy" strzelił 37 goli w 41 meczach. Został też królem strzelców europejskich eliminacji mistrzostw świata 2018.

Największy minus: trwanie przy nietrafionych pomysłach
Nawałka nie był elastyczny. Jeśli coś sobie wymyślił, to najczęściej trwał przy tym do końca. Najlepszy przykład? Gra trójką obrońców, która nie przyniosła żadnych korzyści. Podobnie było z personaliami. Na mundial pojechał Sławomir Peszko, który od pamiętnego gola w Dublinie (2015) zaliczał w kadrze epizody.

Najtrudniejsza decyzja: Wojciech Szczęsny czy Łukasz Fabiański
Selekcjoner zmagał się z tym dylematem przez całą kadencję. Na wielkich turniejach – Euro i mundialu – stawiał jednak na Szczęsnego. We Francji bramkarz Juventusu wypadł ze składu z powodu kontuzji po pierwszym meczu. Z kolei na mistrzostwach świata był obok Davida de Gei jednym z najsłabszych zawodników na swojej pozycji. Fabiański starał się wykorzystywać szanse. Nic nie popsuł, a w meczu ze Szwajcarią pomógł w awansie do ćwierćfinału mistrzostw Europy.

Największe odkrycie: Arkadiusz Milik
Milika w kadrze wymyślił Waldemar Fornalik, ale to Nawałka otoczył go iście ojcowską opieką i stworzył idealne warunki do wejścia na wyższy poziom. U dobrego znajomego z Górnika Zabrze był zazwyczaj pierwszym wyborem. Grał za plecami Lewandowskiego i często na tym korzystał. Przebył drogę od Augsburga do Napoli. Występy w kadrze miały na to wpływ. Strzelił 11 goli, w tym bardzo ważne przeciwko Niemcom (el. ME) i Irlandii Północnej (Euro). Dwukrotnie zerwał jednak więzadła krzyżowe. Po ciężkich urazach nie był w stanie wrócić do optymalnej dyspozycji.

Największy postęp: Kamil Grosicki
Trudno w to uwierzyć, ale przed przyjściem Nawałki nie strzelił ani jednego gola w kadrze. Był postrzegany przez pryzmat pozaboiskowych wybryków, nie potrafił ustabilizować formy. U Nawałki miał wielkie momenty i był jednym z liderów kadry. Strzelił 12 goli i miał 16 asyst.

Największy wynalazek: Krzysztof Mączyński
Kiedy debiutował w nieudanym meczu ze Słowacją (0:2), wydawało się, że jego przygoda z kadrą będzie bardzo krótka. Podobną drogą przeszli inni zawodnicy Górnika – Paweł Olkowski, a przede wszystkim Rafał Kosznik. Tymczasem Mączyński nie tylko został w reprezentacji, ale też stał się jej bardzo ważnym punktem. Grał zdecydowanie lepiej niż w klubie. Strzelił dwa gole i miał pięć asyst. Na mundial nie pojechał przez problemy ze zdrowiem.

Największy znak zapytania: Adrian Mierzejewski
U Nawałki dostał tylko jedną szansę – 67 minut przeciwko Słowacji. W kolejnych miesiącach nie otrzymał już żadnego powołania. Brak szansy od selekcjonera dziwi. Mierzejewski rozegrał w Australii życiowy sezon, tymczasem nie zagrał nawet w meczu towarzyskim. Czy sprawa miała drugie dno? Tego już pewnie się nie dowiemy. Szkoda, bo kadra nigdy nie narzekała na nadmiar kreatywności...

Najbardziej niefortunna wypowiedź: "W końcówce meczu z Japonią realizowaliśmy niski pressing"
Nawałka starał się nigdy nie krytykować zespołu na konferencjach prasowych. Chciał mówić dużo, ale w taki sposób, żeby... nie powiedzieć nic konkretnego. Pod koniec jego przygody z kadrą tłumaczenia były jednak coraz bardziej absurdalne. Brak reakcji na bierność Japończyków nazwał grą "niskim pressingiem". Na reakcję internetu nie trzeba było czekać długo. Żarty na Twitterze i Facebooku trwają do dziś...

Najczęściej powtarzane wyrażenia: "zarówno w ofensywie jak i defensywie", "pod względem fizycznym i mentalnym"
Selekcjoner nagminnie używał "słów wytrychów". Unikał odpowiedzi na pytania dziennikarzy. Prowadził grę z przedstawicielami mediów. Często konferencje Nawałki przybierały komiczną formę. Pod koniec mundialu nikomu jednak nie było do śmiechu. Mocną wypowiedź Macieja Rybusa nazwał "lapsusem językowym".