"Mundialowa Mila". Krzysztof Stanowski: to była wielopoziomowa katastrofa...

MG
07 lip, 11:35
udostępnij
Źródło: SPORT.TVP.PL
Mundial 2018. "Mundialowa Mila" z Krzysztofem Stanowskim
– Jak na drużynę, która otarła się o półfinał mistrzostw Europy, "balonik" był nadmuchany w bardzo małym stopniu – uważa Krzysztof Stanowski. Szef weszło.com w rozmowie z Sebastianem Milą podsumował występ reprezentacji Polski na mundialu w Rosji.

Mundial dla bezsennych. Reportaż z rosyjskich mistrzostw świata.

O mundialowym rozczarowaniu "Balon" oczekiwań w ogóle nie był napompowany. Gdyby zapytać kibiców, którzy mówią, że dziennikarze ten "balon" napompowali, o konkrety: kto tak pisał, gdzie, to nie byliby w stanie odpowiedzieć. Jak na drużynę, która otarła się o półfinał mistrzostw Europy, to był nadmuchany w bardzo małym stopniu. Pamiętam "balony" nadmuchane w 2002 roku, gdy w ataku mieliśmy Pawła Kryszałowicza, z całym szacunkiem dla niego i w 2006, gdy w ataku grał Ireneusz Jeleń, z całym szacunkiem dla niego. Przed tymi mistrzostwami często padało słowo "pokora".

O nieudanym otwarciu z Senegalem Nikt nie wie co tam się stało. Nie wie tego Adam Nawałka, Zbigniew Boniek piłkarze... Katastrofa była tak wielopoziomowa, że aż trudno zgadnąć, co spowodowało takie zniszczenia.

O żenującej końcówce meczu z Japonią Japończycy chcieli spokojnie grać sobie piłką. To się spotyka w każdej lidze, na każdym poziomie. Nie spodziewali się jednak, że nie napotkają żadnego oporu ze strony Polaków. Gdybyśmy ich zmusili do normalnego grania, to by grali normalnie. Nie widuje się takich spotkań na świecie. Im dłużej o tym myślę, tym mniej mam pretensji do Japończyków. Czekali na Polaków z piłką przy nodze. Gdybyśmy podeszli, podaliby do bramkarza, bramkarz by wybił, Krychowiak by główkował... Zacząłby się normalny mecz. A tak nasza drużyna zgłupiała.

O Adamie Nawałce To był najlepszy moment, by się z nim pożegnać. Nie zrobił krzywdy polskiej reprezentacji, wręcz przeciwnie. To był taki selekcjoner, za którego ja się nie wstydziłem. Był godny, elegancki i przede wszystkim dochodził do tego skok jakościowy polskiej reprezentacji. Jednak teraz w drużynie "płonie" kilka "ognisk". Przyjdzie nowy selekcjoner, i te "ogniska" same wygasną.

O nowym trenerze Jeśli masz etykę pracy, jak Adam Nawałka, wystarczy to, by piłkarzy reprezentacji "kupić". Jak piłkarz widzi trenera uczciwego, sprawiedliwego, to to wystarczy. Często ci szkoleniowcy, którzy nawygrywali się w przeszłości, chcą tu przyjechać po jedną z ostatnich dobrych pensji. Nie jest to coś, co wywołuje u nich gęsią skórkę.