Mundial 2018. Chorwackie media: teraz czeka nas wielki spektakl!

AB
08 lip, 12:56 | Chorwacja
udostępnij
Źródło: PAP
Mario Mandzukic (p) podczas meczu z Rosją (fot. PAP/EPA)
Chorwaccy kibice i media zachwycają się awansem – po 20 latach – do półfinału piłkarskich mistrzostw świata, ale też dostrzegają błędy w grze zespołu. W środę o finał podopieczni Zlatko Dalicia zmierzą się z Anglią, która w najlepszej czwórce nie była od 28 lat.

Traumatyczne dzieciństwo. "Dzieci wojny" w półfinale MŚ

"Vatreni (Ogniści) zostawili serca na boisku, wygrali ćwierćfinał z Rosją, ale to cudowne pokolenie może zajść jeszcze dalej. Teraz czeka nas wielki spektakl – mecz z Anglią" – piszą chorwackie media po sobotnim zwycięstwie nad Rosją 4:3 rzutami karnymi (po dogrywce było 2:2).

Gospodarze mundialu objęli prowadzenie w 31. minucie po pięknym golu lewą nogą Denisa Czeryszewa. Później na listę strzelców wpisywali się Chorwaci, a głową piłkę w bramce umieszczali Andrej Kramarić w 39. minucie i Domagoj Vida w 101. Do remisu, również strzałem głową, doprowadził Mario Fernandes.

"Po trafieniu Czeryszewa cała Chorwacja była zszokowana. Wręcz zamroziła nas strata gola. Ale nasza drużyna nie poddała się i w osiem minut wyrównała. To jest właśnie niezniszczalny duch chorwackich piłkarzy" – podkreślano w pomeczowych relacjach.

Media, ale przede wszystkim kibice w Zagrzebiu, Osijeku, Splicie, Zadarze, Rijece, Dubrowniku i wielu innych miejscowościach i wioskach wprost oszaleli z radości. Po raz pierwszy od 1998 roku Chorwaci wystąpią w półfinale mistrzostw świata; ekipa sprzed lat w składzie z Davorem Sukerem, Zvonimirem Bobanem, Slavenem Bilicem czy Robertem Prosineckim sięgnęła po brąz.

"Brawo, brawo, gramy dalej, a Anglicy wracają do domu. Taki będzie nasz następny krok. Jaka piękna historia" – zaznaczają i prognozują chorwaccy dziennikarze.

W wielu miejscach w Chorwacji w nocy z soboty na niedzielę organizowano spontaniczne imprezy. Fajerwerki były widoczne, a petardy słyszalne w całym kraju, zamieszkiwanym przez nieco ponad czteromilionową ludność. "Na głównym placu w stolicy było około 15 tysięcy osób. Ale też w innych miastach kawiarnie i restauracje wypełniły się fanami naszej piłkarskiej reprezentacji" – informują media.

Sporo miejsca poświęcono świetnie broniącemu Danijelowi Subasiciowi. W końcówce regulaminowego czasu gry doznał kontuzji, przygotowany był już rezerwowy bramkarz, ale on nalegał, że będzie grał. I tak jak z Danią w 1/8 finału znów należał do bohaterów meczu. "Jeśli to konieczne, będę grał z jedną sprawną nogę" – mówił Subasić do Dalicia, co cytowała "Slobodna Dalmacija".

Zachwytów nad całą ekipą nie brakuje, ale też dostrzeżone zostały niedoskonałości w grze drużyny kierowanej z ławki przez Dalica i z boiska przez Lukę Modrica. "W pierwszej połowie z Rosją za dużo było niedokładnych podań. W ogóle nie potrafiliśmy przebić się przez szczelną obronę rywali. Było pewne, że jeśli spiszemy się tak dobrze, jak przeciwko Argentynie, to poradzimy sobie z gospodarzami i Rosjanie nie będą mieli z nami szans. Ale słabszy początek mógł przynieść problemy i niestety tak się stało" – to kolejny z komentarzy w prasie.

Półfinał Anglia – Chorwacja w środę o godz. 20:00 czasu polskiego. Transmisja meczu w TVP1, TVP Sport, SPORT.TVP.PL oraz w aplikacji mobilnej.