Mundial 2018. Niedowiarkowie płacą krocie. Anglicy w trybie pilnym lecą do Moskwy

MI
10 lip, 16:52 | Anglia
udostępnij
Źródło: SPORT.TVP.PL/PAP
fot. Getty Images
Wielu fanów reprezentacji Anglii dopiero po awansie do półfinału mistrzostw świata zdecydowało się na wyjazd do Rosji. W środę chcą kibicować na stadionie Łużniki w Moskwie swojej drużynie w pojedynku z Chorwacją, ale już sam lot kosztuje wielkie pieniądze.

Chorwackie media: euforię czuć na każdym rogu

Szansę na to będą mieli dzięki zwiększonej puli biletów, jakie zostały dla nich przygotowane oraz dodatkowym samolotom do Moskwy, jakie we wtorek odleciały z lotniska Heathrow.

– W Anglii po naszym awansie do półfinału było szaleństwo. To było naprawdę ekscytujące, dlatego teraz lecę do Rosji, aby na żywo zobaczyć awans do finału – powiedział 27-letni Michael Roberts.

Inny fan, 46-letni Bradley Goldenberg leciał do Rosji z synem. – Czy wygrywamy, czy przegrywamy, tworzymy historię. Dlatego chcemy być w Rosji, aby zobaczyć mecz z Chorwacją. Zapowiadają się duże emocje – powiedział.

Po zwycięstwie w ćwierćfinale drużyny Garetha Southgate'a nad Szwecją 2:0, linie British Airways odnotowały na swojej stronie internetowej 700-procentowy wzrost liczby wyszukiwań lotów do Rosji. Wcześniej zainteresowanie było zdecydowanie mniejsze, a kibice angielscy byli ostrzegani, że w kraju gospodarza mundialu mogą się spotkać z przemocą i ogromnymi problemami logistycznymi.

We wtorek bezpośredni lot British Airways z Londynu do Moskwy, ostatni przed meczem, kosztuje teraz 4500 zł. Oczywiście w klasie ekonomicznej i oczywiście tylko w jedną stronę. Podróż Finnairem potrwa dwie godziny dłużej przez przesiadkę w Helsinkach, jest za to 1500 zł. tańsza. Do tego doliczyć trzeba bilety na mecz, które teraz można już kupić niemal tylko z drugiej ręki, oraz zakwaterowanie.

Anglia, która po raz pierwszy od 28 lat i meczu z Niemcami w 1990 roku dotarła do półfinału MŚ, w środę o godz. 20. stanie przed szansą wejścia do finału. – Wierzę w awans i dlatego tam lecę. Może dzięki swojej obecności im w tym pomogę – powiedział na lotnisku 50-letni Lee Walkup.

Pełen optymizmu był także 28-letni Alex Klein. – Jeśli wygramy, jeśli pokonamy Chorwację, to się chyba popłaczę... Finał mistrzostw świata dla Anglii to będzie piękny sen, sen na całe życie – zaznaczył.