Mundial 2018. Francja 1998 vs Francja 2018: która drużyna jest lepsza?

MW
11 lip, 13:40 | Francja
udostępnij
Źródło: SPORT.TVP.PL
(fot. Getty)
Francja po raz trzeci w historii zagra w finale mistrzostw świata. 20 lat temu, podczas mundialu we Francji, Trójkolorowi sięgnęli po triumf, w finale pokonując 3:0 Brazylię. Osobą łączącą obie drużyny Trójkolorowych jest Didier Deschamps – wówczas kapitan, a teraz trener reprezentacji. Porównaliśmy obie jedenastki. Która z nich była lepsza?

MUNDIAL 2018. OCENY PO FRANCJA – BELGIA. NIE ZAWIÓDŁ TYLKO HAZARD

SZCZEGÓŁY TRANSMISJI
GODZINA: Studio przedmeczowe od godz. 15:00 w TVP Sport, SPORT.TVP.PL i aplikacji mobilnej, a od godz. 16:00 w TVP 1 i TVP 4K.
Od 16:50 na SPORT.TVP.PL dwie alternatywne transmisje: z komentarzem Macieja Iwańskiego i Piotra "izaka" Skowyrskiego oraz bez komentarza. Początek meczu o godz. 17:00
KOMENTATORZY: Dariusz Szpakowski, Andrzej Juskowiak
PROWADZĄCY STUDIO: Maciej Kurzajewski
GOŚCIE W STUDIO: Maciej Szczęsny, Jerzy Dudek, Sebastian Mila, Kamil Kosowski
ANALIZA: Michał Listkiewicz, Włodzimierz Lubański, Rafał Ulatowski

W Rosji Deschamps gra niemal żelazną jedenastką, w której z niechęcią dokonuje jakichkolwiek zmian. Te lubił z kolei prowadzący kadrę w 1998 roku Aime Jacquet, który dopiero w trzech ostatnich meczach turnieju – ćwierćfinale z Włochami, półfinale z Chorwacją i finale z Brazylią – wystawiał praktycznie ten sam zespół. Właśnie tą jedenastką posłużyliśmy się do porównania z obecną drużyną Trójkolorowych.

Bramkarz: Fabien Barthez / Hugo Lloris 0:1 Ogień i woda. Pierwszy z nich ekscentryczny i nieprzewidywalny, w trakcie tego samego meczu mógł popisać się tak paradą, jak i babolem turnieju. Wyróżniał się nie tylko zachowaniem, ale i łysiną, w którą przed każdym meczem całował go Laurent Blanc. Z czasem ten pocałunek stał się rytuałem, bez którego Francuzi nie mogli rozpocząć gry. Llorisa nikt w czoło nie całuje, zresztą niepotrzebne są mu takie zabobony. Kapitan Trójkolorowych jest zawsze spokojny, opanowany i "elegancki" w ruchach. Patrząc wyłącznie w statystyki wychodzi remis, bo w drodze do finału obaj cztery razy zachowywali czyste konto, ale większym fachowcem jest Lloris. Jeśli ktoś ma wątpliwości, odsyłamy do meczu z Urugwajem.

Prawy obrońca: Lilian Thuram / Benjamin Pavard 1:1 Pavard może i zdobył najładniejszego gola mundialu, ale w przeciwieństwie do Thurama nie wygrał w pojedynkę żadnego meczu. Półfinałowe spotkanie mistrzostw 1998 między Francją a Chorwacją było teatrem jednego aktora – Thuram najpierw sprezentował rywalom gola, a potem sam trafił dwukrotnie. Paradoksem jest, że przez pozostałe 10 lat reprezentacyjnej kariery nie zdobył już ani jednej bramki.

Lilian Thuram i Ronaldo w finale MŚ 1998 (fot. Getty)

Środkowi obrońcy: Laurent Blanc i Marcel Desailly / Raphael Varane i Samuel Umtiti 2:2 Przed mundialem w ciemno postawilibyśmy na duet z drużyny 98' – wszak to właśnie defensywa była największą siłą tamtego zespołu. Varane i Umtiti mozolnie pracowali jednak na naszą sympatię i występami przeciwko Urugwajowi i Belgii ją zdobyli. Hasło "atakiem wygrywasz mecze, obroną zdobywasz mistrzostwa" potwierdziło się w 1998 roku, potwierdzi się pewnie i teraz.

Lewy obrońca: Bixente Lizarazu / Lucas Hernandez 3:2 Urodzeni we Francji, ale mający hiszpańskie korzenie; nieustępliwi w defensywie, chętnie podłączają się też do akcji pod bramką rywala – Lizarazu i Hernandez mają wiele podobieństw, ale pierwszy z nich grał równie dobrze będąc... o 15 cm niższym. Ledwie 169 cm wzrostu nie przeszkodziło mu ani w zrobieniu sporej kariery, ani w wygraniu zawodów w brazylijski jiu-jitsu (w 2009 roku). Hernandez czasem też bije – w lutym 2017 zaatakował swoją partnerkę...

Defensywny pomocnik: Didier Deschamps / N'Golo Kante 3:3 Deschamps to kapitan mistrzów świata i Europy, były rekordzista pod względem liczby występów w drużynie narodowej i jeden ze 125 najlepszych piłkarzy stulecia wg FIFA. Kante zaś to lepszy piłkarz – obecnie najlepszy na świecie na swej pozycji. Aż dziw bierze, że nikt nie podkupił go jeszcze z Chelsea.

N'Golo Kante i Didier Deschamps (fot. Getty)

Prawy/środkowy pomocnik: Christian Karambeu / Paul Pogba 3:4 "Wyrazy współczucia" – ponoć te słowa Deschamps słyszał najczęściej, gdy w trakcie przedmundialowych rozmów temat schodził na Paula Pogbę. Francuski selekcjoner miał niemały kłopot, by znaleźć w zespole miejsce dla zawodzącego przez cały ligowy sezon pomocnika. I znalazł, a Pogba świetnie odnalazł się w roli walczaka środka pola. Deschamps przekonał go nawet, że gra w tej samej fryzurze jest okej. A Karambeu? 20 lat po mundialu 98' pamiętany jest z trzech rzeczy – dredów, publicznego wyznania, że nigdy nie zaśpiewa "Marsylianki" i związku ze słowacką modelką Adrianą Sklenarikovą.

Lewy pomocnik: Emmanuel Petit / Blaise Matuidi 4:5 Niedoceniani przez kibiców, a bezcenni dla trenerów – Petit i Matuidi to zawodnicy o podobnej charakterystyce i roli pełnionej w kadrze: szybcy, świetnie czują się w grze z kontrataku, a przy okazji harują w obronie. W naszej ocenie: remis.

Ofensywny pomocnik/cofnięty napastnik: Zinedine Zidane / Antoine Griezmann 5:6 Patrząc na całokształt karier obu zawodników nie trudno napisać, że Zidane był piłkarzem lepszym od Griezmanna. Patrząc jednak na ich występy w trakcie przywoływanych mundiali, obaj są dla drużyn bezcenni. Zidane może nie miał wybitnego startu mistrzostw 98', ale w decydującym momencie turnieju "odpalił". Griezmann podobnie – po rozgrywkach grupowych sporo mówiło się o tym, że jest niewidoczny, a w fazie pucharowej ciągnie zespół za uszy – zdobył dwa gole i asystował przy kolejnych dwóch. Kolejny remis.

Zinedine Zidane (fot. Getty)

Napastnik: Youri Djorkaeff / Kylian Mbappe 5:7 Różnica poziomów. Djorkaeff był piłkarzem niezłym – wszak byle kto nie strzela w kadrze 28 bramek – ale to Mbappe jest materiałem na gwiazdę światowego poziomu. Szybkość, finezja i skuteczność – wszystko przemawia za 19-latkiem.

Środkowy napastnik: Stephane Guivarc’h / Olivier Giroud 5:7 Jeśli środkowy napastnik rozliczany byłby wyłącznie ze strzelanych goli, to Guivarc'h po mundialu 98', a Giroud na dniach zostaliby bez pracy. Pierwszemu francuskie media liczyły minuty na turnieju bez bramki, drugiemu liczą obecnie czas bez celnego strzału. Prawda jest taka, że obaj są siebie warci i tego, który z nich jest lepszy, nie zamierzamy rozstrzygać. 20 lat po mistrzostwach we Francji wciąż dziwi nas jednak dlaczego taki gość jak Guivarc'h grał kosztem młodego Thierry'ego Henry'ego czy Davida Trezegueta...