Mundial 2018. Trwa piękny sen Chorwatów. "Nie będziemy szukać rewanżu"

MR
12 lip, 00:35 | Chorwacja
udostępnij
Źródło: SPORT.TVP.PL
Piłkarze reprezentacji Chorwacji (fot. PAP/EPA)
Reprezentacja Chorwacji pokonała po dogrywce Anglię (2:1) w półfinale mistrzostw świata. W niedzielę Chorwaci po raz pierwszy w historii zagrają w finale. – W dogrywce nikt nie chciał być zmieniony – podkreślił trener zespołu z Bałkanów Zlatko Dalić.

Mandzukić bohaterem! Chorwacja w finale MŚ

Finałowym rywalem Chorwatów będą Francuzi. Drużyny spotkały się w półfinale mundialu w 1998 roku. Trójkolorowi wygrali (2:1), a później zostali mistrzami świata.

Byłem na pierwszych trzech spotkaniach tamtego turnieju jako kibic. Wszyscy w kraju pamiętają moment, w którym Lilian Thuram strzelił gola na 2:1. W Chorwacji rozmawia się o tym od dwudziestu lat. Teraz w drodze do finału oba zespoły pokazały swoje atuty. Nie szukamy zemsty, to piłka nożna. W finale musimy rozegrać najlepszy mecz – powiedział Dalić.

Chorwaci w spotkaniu z Anglią szybko stracili gola. Udało im się jednak wyrównać dzięki golowi Ivana Perisicia. W dogrywce szalę zwycięstwa na ich stronę przechylił Mario Mandzukić.

Zawodnicy pokazali niebywałą wytrzymałość i energię. Gdy proponowałem im zmianę, każdy odpowiadał: "jestem gotowy, mogę grać dalej". Niektórzy musieli radzić sobie mimo kontuzji. Gdyby stawka meczu była mniejsza, pewnie by nie zagrali – przyznał szkoleniowiec.

Jednym z bohaterów półfinału był Perisić, który oprócz zdobytej bramki miał też asystę. – Dwadzieścia lat temu, gdy Chorwacja grała we Francji, miałem na sobie koszulkę reprezentacji i mogłem tylko marzyć o tym, że strzelę gola w takim spotkaniu. Wiemy, jaki to sukces dla tak niewielkiego kraju. To było bardzo trudne spotkanie. Znowu odrobiliśmy straty i pokazaliśmy charakter – dodał.