"Mundialowa Mila": Ale że Dudka nie wzięli na mundial?! "Będę żył 5 lat dłużej"

14 lip, 11:45
udostępnij
Źródło: SPORT.TVP.PL
Mundialowa Mila: Dudek wspomina Mourinho: takich treningów nie było z nikim innym
Gościem ostatniego odcinka "Mundialowej Mili" był Jerzy Dudek. Były bramkarz reprezentacji Polski opowiedział między innymi o współpracy z Jose Mourinho, pamiętnym finale Ligi Mistrzów z Liverpoolem oraz o tym, dlaczego Cristiano Ronaldo wołał do niego "chodź tu, dziadek". – Kiedy zobaczyłem jak ta kadra funkcjonuje to pomyślałem, że będę żył pięć lat dłużej, dzięki temu, że mnie tam nie ma – ocenił z kolei brak powołania do reprezentacji Pawła Janasa na MŚ w 2006 roku.

"Mundialowa Mila". Boniek: na własne życzenie pożegnaliśmy się z mundialem

O finale Ligi Mistrzów 2005:
Wracam do tego meczu myślami kiedy jestem na wakacjach, ludzie chcą o tym porozmawiać. To sympatyczne. Wiele osób pamięta ten finał, kojarzy z czymś fajnym i chce podzielić się ze mną historią, jak przeżywali tamte chwile. Cieszę się, że mogłem być częścią czegoś ponadczasowego.

O Cristiano Ronaldo:
To ja pierwszy powiedziałem, że nie rozumiem krytyki, która na niego spada. Po przyjściu do Realu, od razu wybił z rąk argumenty wszystkim krytykom. Jak mieliśmy trening o godz. 11, to przychodził o 9, pięć minut przed Raulem i razem zaczynali ciężką pracę dwie godziny wcześniej niż reszta drużyny. Po treningach zostawał dłużej i jeśli potrzebował poćwiczyć rzuty karne lub wolne, to mówił tylko do mnie "chodź tu dziadek" i pracowaliśmy dalej.

O występie na MŚ w Korei w 2002 roku:
Jechaliśmy jako żółtodzioby z wielkim konfliktem z dziennikarzami. Wtedy dobra atmosfera się u nas skończyła. Ten mundial nam się nie udał. Może trochę nie zdawaliśmy sobie sprawy, że Korea naprawdę jest silnym zespołem. Po latach rozmawiałem z Guusem Hiddinkiem. On przed MŚ w 2002 roku myślał, że my od ośmiu miesięcy robiliśmy jakąś zasłonę dymną, bo to niemożliwe, że tak źle gramy. Mówił swoim piłkarzom: "panowie, oni na pewno coś szykują". Niestety tak nie było...

Ale że Dudka nie wzięli na mundial?!
Po MŚ w Korei miałem nadzieję, że będę mógł się zrehabilitować. Miałem duże nadzieje związane z turniejem w Niemczech. Sądziłem, że będzie szansa na rewanż. To teraz trochę komiczne, ale wtedy był ogromny ból i niezrozumienie tematu. Jest milion innych metod pożegnania z reprezentacją niż dowiedzieć się o braku powołania z paska informacyjnego w telewizji. Ale jak później zobaczyłem, jak ta reprezentacja funkcjonuje, pomyślałem że przez brak powołania będę żył rok krócej, ale dzięki temu, że mnie tam nie ma, pożyję pięć lat dłużej. Bo wiem, jaka była w tej drużynie atmosfera. Wyszło na to, że jednak jedną decyzją można wszystko zepsuć.

O finale mundialu w Rosji:
Trzeba uczciwie powiedzieć, że nic nie przemawia za Chorwatami. Oni już swoje wygrali, mają za sobą trzy dogrywki, są naprawdę bardzo mocno wyeksploatowani. Patrząc jak grają Francuzi, to powinno być gładkie 2:0 dla Francji. Ale Chorwacja wyrwała wszystko charakterem. Umierają na boisku, ale jeszcze chcą. Może to będzie dla nich szansa. Choć patrząc na chłodno, to może być bardzo łatwy finał dla Trójkolorowych.