Mundial 2018. Deschamps: nie nazwałbym tego mundialu pięknym

Magdalena Żywicka
16 lip, 09:53 | Francja
udostępnij
Źródło: sport.tvp.pl
Didier Deschamps (fot. Getty)
Didier Deschamps dołączył do Franza Beckenbauera i Mario Zagallo. Jako trzeci w historii zdobył Puchar Świata zarówno w roli piłkarza, jak i trenera. Jednak według francuskiego szkoleniowca rosyjski turniej w niczym nie przypominał tego z 1998 roku, kiedy to podniósł trofeum jako kapitan Trójkolorowych.

"Nadszedł dzień chwały" Francja w euforii po finale

– Nigdy nie widziałem mistrzostw na tak wyrównanym poziomie – mówił w wywiadzie dla dziennika "L’Equipe". Zdaniem Deschampsa jest to efektem przygotowania fizycznego oraz taktycznego wszystkich uczestników. – Teoretycznie najsłabsze drużyny okazały się maksymalnie przygotowane pod względem wytrzymałościowym. Ich systemy obrony potrafiły pokrzyżować plany największym piłkarskim potęgom.

W tym zjawisku francuski szkoleniowiec upatruje przyczyny klęski potencjalnych faworytów: Niemciec, Hiszpanii czy Argentyny. – Praktycznie wszystkie drużyny, które grają długo utrzymując się przy piłce, zostały ukarane szybkimi kontratakami. Taki jest futbol. Jeśli potrafisz się bronić w każdym meczu pojawią się dwie lub trzy okazje, by zdobyć bramkę.

Według selekcjonera mistrzów świata nie był to najbardziej widowiskowy mundial. Nie oznacza to jednak, iż nie stał on na wysokim poziomie. – Nie nazwałbym tego mundialu pięknym. Był jednak pełen goli i niesamowitych zwrotów akcji. Pod względem przygotowania fizycznego i intensywności gry stanowił ogromne wyzwanie.

Deschamps przyznał, że przełomowym momentem na drodze do mistrzostwa było pokonanie Argentyny. – Ten mecz stanowił zapalnik. Pokonaliśmy wielką drużynę, która ma w składzie Leo Messiego. Apetyt na zwycięstwa rósł wraz z czasem. W końcu dotarliśmy na sam szczyt – zakończył Francuz.