Mundial 2018: jedenastka cichych zwycięzców MŚ

17 lip, 19:16
udostępnij
Źródło: SPORT.TVP.PL
Kieran Trippier, Hyun-Woo Cho i Aleksandr Gołowin (Fot. Getty)
Cieszą się Francuzi, dumna jest Chorwacja. W najlepszych jedenastkach piłkarskich mistrzostw świata roi się od gwiazd świecących w Rosji najmocniej. Antoine Griezmann, Luka Modrić czy Eden Hazard swoją grą przyćmili jednak wielu innych, których występy zdumiały nawet największych ekspertów. Kto więc jeszcze wygrał na mundialu?

BRAMKARZ:
Hyun-Woo Cho (Korea Południowa)

Doprowadzić do łez Niemców – to nic prostego, szczególnie gdy gra się w bramce Korei Południowej. Hyun-Woo Cho dokonywał jednak cudów. Mecz z mistrzami świata nie był jedynym doskonałym występem w jego wykonaniu. W pierwszym spotkaniu ze Szwecją również bronił jak natchniony. Skończyło się na golu z karnego.

OBROŃCY:
Kieran Trippier (Anglia)
Kiedy Kyle Walker odchodził z Tottenhamu za ogromne pieniądze do Manchesteru City wydawało się, że zostanie po nim dziura trudna do zasypania. Tymczasem miejsce na prawej obronie Spurs i reprezentacji Anglii niespodziewanie przejął Kieran Trippier. Po znakomitym mundialu Pep Guardiola może się zastanawiać, czy zainwestował ponad 50 milionów funtów we właściwego piłkarza. 

Yerry Mina (Kolumbia)
Zrobił piękny prezent szefostwu Barcelony i przykrą niespodziankę Polakom. W klubie wszyscy kombinowali, jak pozbyć się rosłego Kolumbijczyka, który nie wskoczył na poziom Dumy Katalonii, a ten na mundialu postanowił... podnieść swoją cenę. Zespoły Premier League już ustawiły się w kolejce po doskonale grającego głową stopera, a w Katalonii zaczęto się zastanawiać, czy jednak wypożyczenie nie będzie lepszym rozwiązaniem niż transfer definitywny.

Andreas Granqvist (Szwecja)
Stary człowiek i... nadal może grać na najwyższym poziomie. 33-letni obrońca był podporą i liderem doskonale zorganizowanej reprezentacji Trzech Koron. Na transfer z racji wieku pewnie nie zapracował, ale na wielki szacunek na pewno.

Diego Laxalt (Urugwaj)
Nominalny pomocnik, który na potrzeby reprezentacji został obrońcą. A że w narodowości ma wpisane "Urugwaj", z miejsca stał się skałą nie do skruszenia. Przekonał się o tym choćby w ćwierćfinale Kylian Mbappe, który po wcześniejszym meczu z Argentyną był namaszczany na "nowego Pelego". I choć Francja Urugwaj pokonała, to kilka rozgrzanych głów jednak stwierdziło, że Mbappe ma jeszcze czas..

POMOCNICY:
Lucas Torreira (Urugwaj)
Doskonałe uzupełnienie urugwajskiego muru obronnego i jednocześnie pierwszy łącznik z dwiema strzelbami w ataku. W Arsenalu zacierają ręce, że zamknęli transfer z Sampdorii jeszcze przed mundialem, bo musieliby dołożyć kilka grubych milionów.

Marcelo Brozović (Chorwacja)
Miał być tylko zmiennikiem Mateo Kovacicia, tymczasem sprawił że pomocnik Realu Madryt nawet nie powąchał placu w decydujących meczach mistrzostw. Artystą jak Modrić i Ivan Rakitić nie jest, ale "nosić fortepian" może sam.

Aleksandr Gołowin (Rosja)
Na mundialu miał pokazać, że jest gotowy, by ruszyć na podbój Europy. Może pakować walizki.

Dienis Czeryszew (Rosja)
Zaczął jako rezerwowy, skończył jako bohater narodowy. Z goli, które strzelał, można ułożyć TOP 3 trafień mundialu. Może wreszcie dostanie impuls, by z wiecznego talentu ze szkółki Realu Madryt stać się europejską gwiazdą.

NAPASTNICY:
Hirving Lozano (Meksyk)
Wszedł z przytupem w mundial, ośmieszając obronę mistrzów świata. Jego młodość, szybkość i mobilność już zwróciły uwagę wielkich klubów. Mino Raiola zadba, żeby kwota odstępnego niska nie była.
Ante Rebić (Chorwacja)
Napastnik od zadań specjalnych. Jak trzeba to potrafi "przyłożyć", o czym przekonali się Argentyńczycy. Uwielbia kruszyć defensywę rywali, by robić miejsce dla kolegów. Być może już za chwilę skorzysta na tym Robert Lewandowski w Bayernie Monachium.

Fot. TVP