Mundial 2018. Francuskie szaleństwo. Wyrzucono ich z hotelu

Dawid Król
17 lip, 16:28 | Francja
udostępnij
Źródło: sport.tvp.pl
Fot. PAP/EPA
Francuzi wrócili do domu w pełni szczęścia. Zrobili to, czego oczekiwano od nich przed wyjazdem do Rosji – wygrali mistrzostwo świata. Okazuje się jednak, że w trakcie turnieju Trójkolorowi nie obyli się bez przygód...

Media: nie koniec na Ronaldo. Juve chce Zidane'a

W rozmowie z francuską telewizją "TF1" obrońca drużyny Adil Rami zdradził, co zaszło po wygranej 4:3 z Argentyną w 1/8 finału mistrzostw świata. Było tyle zamieszania, że na ulicy w piżamie znalazł się trener Didier Deschamps.

Byliśmy w restauracji w około piętnaście osób. Do hotelu wróciliśmy o czwartej w nocy i zaczęliśmy śpiewać na korytarzach. Panowała szaleńcza atmosfera – wspominał obrońca. – Sam założyłem kask i nago grałem w "Fortnite'a" w pokoju – wyznał Rami.

Pukali od pokoju do pokoju. Czułem, że zbiera się na burzę. Dla bezpieczeństwa zabrałem ze sobą gaśnicę – tłumaczył zawodnik Olympique Marsylia. – Ubrałem spodnie i otworzyłem drzwi, żeby zobaczyć, co się dzieje, a Benjamin Mendy zablokował drzwi do mojego pokoju nogą. Rzekł: "chodźcie, chłopaki, naróbmy bałaganu w pokoju Ramiego" – opowiadał.

Nagle ochrona przyszła i wydała ostrzeżenie. Jej zdaniem atmosfera w budynku zrobiła się toksyczna, bo ludzie w pokojach zaczynali się budzić. Pewna kobieta posługująca się językiem rosyjskim poprosiła, abyśmy wyszli, tak przynajmniej sądzę – mówił Rami. – Wszyscy opuściliśmy hotel. Nawet Didier Deschamps wyszedł na ulicę w piżamie. Kiedy zobaczyłem, jak zmierza w naszą stronę, pomyślałem: "o cholera" – zakończył.