Tysiące kibiców powitały trenera Chorwatów w rodzinnym mieście

BP
25 lip, 14:47 | Chorwacja
udostępnij
Źródło: PAP
Zlatko Dalić (fot. Getty)
Dziesiątki tysięcy kibiców powitały selekcjonera wicemistrzów świata, piłkarskiej reprezentacji Chorwacji Zlatka Dalicia w jego rodzinnym mieście Livno w Bośni i Hercegowinie. – Nie zapomniałem, gdzie się urodziłem – powiedział 51-letni Chorwat.

Chorwacja: na mundialu sukces, w lidze kłopoty

Dalić mieszka obecnie w Varażdinie, ale urodził się i wychował w niewielkim Livnie, ok. 100 km od Splitu. Na spotkanie z nim na miejscowym stadionie zjawiły się tłumy. Mnóstwo fanów było też w miasteczku, które na jeden dzień zostało przemianowane na "Miasto Zlatka Dalicia".

– Po 35 latach wróciłem do Livna jako wicemistrz świata. Jestem jednym z was. Jesteście moją siłą - stwierdził szkoleniowiec, który doprowadził kadrę Chorwacji do największego sukcesu w historii. W rosyjskim mundialu Vatreni (Ogniści) zdobyli srebrny medal, dopiero w finale przegrywając z Francją 2:4. Najlepszym piłkarzem turnieju uznano Lukę Modricia, "reżysera" gry chorwackiej reprezentacji.

Miejscowe media podkreśliły, że kolumna samochodów udających się do Livna miała kilka kilometrów. Zainteresowanie wtorkowym spotkaniem z Daliciem, któremu towarzyszyły występu muzycznych zespołów, było ogromne i trwało kilka godzin. Przyjechali fani z Bośni i Hercegowiny oraz Chorwacji, ale także z innych krajów.

– Nigdy nie zapomniałem, gdzie się urodziłem. Wspaniałe były powitania w Zagrzebiu i Varażdinie, a teraz kolejne w Livnie – dodał. Razem z nim w Livnie był nazywany przez Chorwatów trenerem wszech czasów Miroslav Blazević (zdobył brąz MŚ 1998).

Dalić jest selekcjonerem Chorwatów od zaledwie kilku miesięcy, przejął zespół narodowy na finiszu kwalifikacji MŚ. Wywalczył z nim awans, a potem był wielki sukces w mundialu. Oficjalnie nie wiadomo jeszcze, czy przedłuży kontrakt