• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Drukuj

04.02.2012

Pogrom! Kanonierzy rozstrzelali Blackburn!

Źródło: SPORT.TVP.PL

Arsenal Londyn wygrał na Emirates Stadium z Blackburn Rovers aż 7:1 (3:1) i pozostaje w walce o „małe mistrzostwo Anglii”, czyli czwarte miejsce, gwarantujące grę w eliminacjach Ligi Mistrzów. Hat-trick zaliczył Robin van Persie.

Robin van Persie imponuje w tym sezonie skutecznością (fot. PAP/EPA)

Podziel się:   Więcej

Wojciech Szczęsny nie ponosi winy za stratę gola
Foto: PAP/EPA

Mecz nie mógł rozpocząć się lepiej dla gospodarzy, którzy objęli prowadzenie już w... 70. sekundzie gry. Szarżujący w polu karnym Theo Walcott wyłożył piłkę do pustej bramki Robinowi van Persiemu. Holender nie mógł spudłować.

Rozochoceni Kanonierzy atakowali, ale nie potrafili wykorzystać kilku dobrych okazji. Tymczasem niespodziewanie po pół godzinie gry wyrównali goście. Rzut wolny z dwudziestu metrów perfekcyjnie wykonał Morten Gamst Pedersen, a Wojciech Szczęsny – choć miał już piłkę na rękawicy – był bez szans na skuteczną interwencję.

Koszmarne pięć minut Blackburn

Jednak już kilka minut później Arsenal ponownie prowadził, i to... 3:1. Najpierw londyńczycy skopiowali akcję z początku spotkania – Walcott znów wystawił piłkę van Persiemu. Po chwili Holender do dwóch bramek dorzucił asystę, a po jego fantastycznym podaniu na listę strzelców wpisał się 18-letni Alex Oxlade-Chamberlain.

Jakby tego było mało, tuż przed przerwą Gael Givet został wyrzucony z boiska za brutalny faul na van Persiem. W tej sytuacji goście nie mieli najmniejszych szans na korzystny wynik, a jedyną niewiadomą były rozmiary zwycięstwa gospodarzy.

Ostatecznie, po bardzo jednostronnej drugiej połowie, skończyło się na wyniku 7:1. Kolejne bramki dla Kanonierów zdobyli Mikel Arteta (50.), Oxlade-Chamberlain (53.), van Persie (62.), a wynik ustalił w doliczonym czasie Thierry Henry.

Arsenal z dorobkiem 40 punktów awansował – przynajmniej na kilka godzin – na piąte miejsce w tabeli.

Zobacz również: Terry dzieli Anglików. Będzie bunt w kadrze?