2012-01-27 20:15
Serbia   26:22 13:14 Chorwacja
Skład: 1. MARJANAC, 12. STANIC – 5. SESUM, 6. VUJIN (6), 7. NIKCEVIC (4), 9. MANOJLOVIC (1), 11. TOSKIC, 13. ILIC (8), 15. MARKOVIC, 17. PRODANOVIC (1), 18. STOJKOVIC, 22. BELJANSKI, 23. VUCKOVIC, 25. CUTURA, 26. STANKOVIC (3), 31. NENADIC.
Skład: 12. LOSERT, 25. ALILOVIC – 4. BALIC (2), 5. DUVNJAK, 6. LACKOVIC (3), 8. KOPLJAR (7), 9. VORI (4), 10. GOJUN, 13. HORVAT (1), 14. VUKOVIC, 17. BATINOVIC, 20. BICANIC, 21. BUNTIC (1), 27. CUPIC (3), 28. MUSA, 29. NINCEVIC (1).
II półfinał
  • Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Drukuj

27.01.2012

Chorwacja bez szans, Serbia powalczy o złoto

Reprezentacja Serbii pokonała 26:22 (13:14) Chorwację w drugim półfinale mistrzostw Europy. Gospodarze turnieju w niedzielnym finale zmierzą się z Danią. Chorwaci o trzecie miejsce zagrają z Hiszpanią. Transmisja tylko w Telewizji Polskiej i SPORT.TVP.PL!

Serbowie w drugiej połowie byli nie do zatrzymania (fot. PAP/EPA)

Podziel się:   Więcej
Przed pierwszym gwizdkiem belgradzka Arena wypełniła się do ostatniego miejsca. Atmosfera była bardzo gorąca, a ponad dwadzieścia tysięcy osób przyszło głośno dopingować i wspomóc reprezentantów Serbii w walce o finał.

Od samego początku kibice nie mogli narzekać na poziom spotkania. Gra była bardzo twarda i zacięta, a żaden z zespołów nie potrafił na dłużej objąć prowadzenia. Dopiero dwie minuty przed końcem pierwszej połowy, ku niezadowoleniu kibiców, przewagę uzyskali Chorwaci.

Drugą odsłonę meczu rewelacyjnie rozpoczęli gospodarze mistrzostw. Chorwaci popełnili kilka prostych błędów, które z zimną krwią wykorzystali podopieczni Veselina Vukovicia. Po dwóch golach Alema Toskicia i jednym trafieniu Momira Ilicia, Serbowie zdołali odzyskać panowanie na parkiecie belgradzkiej Areny.

Po stracie prowadzenia, Chorwaci zupełnie się pogubili. Zaczęli popełniać proste błędy, zarówno w ataku, jak i obronie. W dodatku piłkarze Ivicy Udovicicia zaczęli regularnie przegrywać pojedynki z serbskim bramkarzem Darko Staniciem.

Niemoc rywali błyskawicznie wykorzystali gospodarze, którzy niesieni dopingiem swoich kibiców, zdołali objąć nawet czterobramkowe prowadzenie. Bezpieczna i wysoka przewaga pozwoliła Serbom na spokojną grę do końca meczu. Po ostatniej syrenie kibice zebrani w belgradzkiej oszaleli z radości i razem ze swoimi idolami świętowali awans do finału mistrzostw Europy!

Czytaj również: Dramat Hiszpanii. Dania w wielkim finale ME

 
 
 
...