Sport: Puchar Świata

  • Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Drukuj

03.02.2012

Predazzo znów szczęśliwe dla Polaków?

Źródło: SPORT.TVP.PL/mpo

Po czterech latach przerwy Puchar Świata w skokach narciarskich wraca do Predazzo. Ta włoska miejscowość kojarzy się polskim kibicom przede wszystkim z dwoma złotymi medalami MŚ i pucharowymi zwycięstwami Adama Małysza. Kamil Stoch również ma stąd miłe wspomnienia.

Kamil Stoch jest wśród faworytów zawodów w Predazzo (fot. SPORT.TVP.PL/Cezary Korycki)

Podziel się:   Więcej

Transmisja z niedzielnego konkursu
w Predazzo o 15:40
w TVP1 i SPORT.TVP.PL!
2001: mistrzowska rozgrzewka

Tuż przed pierwszymi w XXI wieku Świętami Bożego Narodzenia najlepsi skoczkowie świata zawitali do Predazzo – była to próba generalna przed mającymi odbyć się w 2003 roku mistrzostwami świata.

Faworytem był Adam Małysz – zdecydowany lider klasyfikacji generalnej, który w siedmiu poprzednich konkursach wygrywał czterokrotnie i tylko raz wypadł poza podium. We Włoszech nie zawiódł – odniósł efektowne podwójne zwycięstwo i osiągnął przy tym najdłuższe odległości we wszystkich czterech konkursowych seriach. Jak się okazało, była to zapowiedź dominacji podczas MŚ.

Podwójny triumf w MŚ 2003 był jednym z największych sukcesów w bogatej karierze Adama Małysza
Foto: PAP/EPA

2003: Adam w blasku złota

Po słabszym początku sezonu 2002/2003 (żadnej wygranej w pierwszych 20 startach) Orzeł z Wisły nie był wymieniany w gronie głównych kandydatów do złota mistrzostw świata w Val di Fiemme.

Tymczasem okazało się, że włoska impreza była prawdziwym popisem Małysza. Wygrał oba konkursy i pobił rekordy obu skoczni, ciągle zresztą obowiązujące (136 m na K120 i 107,5 m na K95). Zaimponował szczególnie na obiekcie normalnym, gdzie wręcz zdeklasował rywali. Nad drugim Tommym Ingebrigtsenem miał 16 punktów przewagi – tyle, ile Norweg nad dziewiątym skoczkiem zawodów!

2008: błysk Stocha

Pięć lat później Małysz przeżywał poważny kryzys formy, ale na horyzoncie był już skoczek, który dawał nadzieje na nawiązanie do sukcesów mistrza – 20-letni Kamil Stoch. Plasujący się wówczas na 35. miejscu klasyfikacji generalnej zawodnik zajął na Trampolino Giuseppe dal Ben najlepsze w karierze szóste miejsce (poprawił je dopiero w 2011 roku, kiedy zwyciężył w Zakopanem).

Włochy są zresztą szczęśliwym krajem dla Stocha – w 2005 roku podczas próby przedolimpijskiej w Pragelato po raz pierwszy wskoczył do czołowej dziesiątki (7. miejsce) w konkursie PŚ.

2012: dziesiąte podium? Piąta wygrana?

Teraz Kamil jest już w pełni ukształtowanym zawodnikiem ze ścisłej światowej czołówki. Jego kariera nabrała przyśpieszenia przed rokiem – najpierw wygrał w Zakopanem, a później także w Klingenthal i Planicy, dzięki czemu sezon skończył na 10. miejscu w klasyfikacji generalnej.

W połowie trwającego sezonu jest piąty, a jego forma wciąż rośnie. W dotychczasowej pucharowej karierze ma na koncie dziewięć miejsc na podium i cztery zwycięstwa. Czy w Predazzo zaokrągli ten dorobek?

Zobacz również: „Schlieri” stawia na MŚ w lotach

 
 
 
...