• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Drukuj

11.09.2011

Matkowski: szkoda, ale to nie był nasz dzień

Autor: mle, Źródło: PAP

Debel Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski uzyskał w tegorocznym US Open najlepszy wynik w karierze, osiągając pierwszy finał w Wielkim Szlemie. Matkowski żałuje niewykorzystanej szansy, ale cieszy się z wysokiej formy.

Polacy nie zdołali przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść (fot. PAP)

Podziel się:   Więcej
– Na razie za wcześnie jest, żeby jednoznacznie docenić to, co się stało. Na razie jest przede wszystkim złość, że nie był to zbyt dobry mecz w naszym wykonaniu. Nie ma dwóch zdań, że rywale grali od nas dzisiaj o wiele lepiej. Z drugiej strony to był nasz pierwszy finał w Wielkim Szlemie, więc teoretycznie powinniśmy się cieszyć z tego. Zobaczymy, musi minąć trochę czasu – powiedział Matkowski, który w niedzielę wrócił do kraju z Nowego Jorku.

Późno i zimno na korcie

Tenisiści Siemens AGD Tennis Team Polska, rozstawieni w imprezie z numerem szóstym, przegrali w nocy z soboty na niedzielę z Austriakiem Juergenem Melzerem i Niemcem Philippem Petzschnerem 2:6, 2:6. Mecz trwał zaledwie 49 minut, a rozpoczął się niespełna pięć minut przed północą czasu lokalnego. To skutek opóźnień spowodowanych przez przedłużające się pojedynki singlowe na Arthur Ashe Stadium.

– Nie szukamy usprawiedliwień, po prostu nie był to nasz dzień, a szkoda, bo chcieliśmy zagrać kolejny dobry mecz w turnieju. Oni doskonale returnowali, więc nasze serwisy nie dawały żadnej praktycznie przewagi. Z perspektywy czasu myślę, że trochę zgubiliśmy koncentrację przez długie oczekiwanie na rozpoczęcie meczu. Z planu gier wynikało, że powinien ruszyć koło godziny 21, a my wyszliśmy na kort o północy, kiedy było dość zimno, a przede wszystkim jednak późno. Oni nie mieli z tym problemu i lepiej się zaaklimatyzowali od pierwszych piłek i rozpoczęli finał niesamowitą grą – uważa Matkowski.

Polacy przegrali pierwsze cztery gemy, a od stanu 0:4 w pierwszym secie obie pary utrzymywały własne gemy, więc zakończył się on wynikiem 2:6, po 22 minutach. W drugiej partii Fyrstenberg pozwolił się przełamać na 1:2, ale od razu Polacy odrobili stratę. Jednak później, przy stanie 2:2 i 30-30, doszło do kuriozalnej sytuacji, bowiem po woleju Matkowskiego piłka odbiła się od kortu i łydki Petzschnera, po czym przeszła nad siatką na drugą połowę. Nie pomogła rozmowa z sędzią, który uważał, że odbicie nastąpiło rakietą.

Rywalami Polaków byli Philipp Petzschner oraz Jurgen Melzer
Foto: PAP/EPA

Kontrowersyjny tytuł?

Sam Niemiec również nie przyznał jak było naprawdę, a jego oszustwo obnażyły powtórki telewizyjne, kilkakrotnie emitowane przez realizatorów transmisji. Punkt otrzymali rywale, a polscy tenisiści wyraźnie zgubili rytm i przegrali cztery kolejne gemy i trwający 49 minut mecz.

– To był chyba najważniejszy moment meczu, bo od razu odrobiliśmy stratę "breaka" i nagle wygrana piłka po mocnym woleju, a okazuje się, że punkt dostają rywale. Do tego Petzschner zaprzeczył, że piłka odbiła się od jego nogi. Brakuje mi w sumie słów. W szatni mieliśmy koło siebie szafki, więc po meczu rozmawialiśmy z nim. On, jak gdyby nigdy nic, stwierdził, że nie ponosi odpowiedzialności za niedopatrzenie sędziego. Naprawdę trudno coś takiego komentować. Widać nie każdy wie, co to honor i tyle. Został duży niesmak – powiedział Matkowski.

Debel bez złudzeń

Finał US Open dał Polakom 1200 punktów do rankingu ATP ”Doubles” i powinni się przesunąć z 12. miejsca w okolice ósmego. Osiem najlepszy par zakwalifikuje się do kończącego sezon ATP World Tour Finals w londyńskiej 02 Arena.

– Na pewno wracamy do wyścigu o mastersa, ale nie miejmy złudzeń. Pewne gry w Londynie są cztery pary, a o pozostałe cztery miejsca walka będzie zacięta. Na pewno będzie się toczyć do samego końca, czyli do turnieju w hali Bercy. W tym roku naszym głównym celem było poprawienie wyników w Wielkim Szlemie i osiągnęliśmy w nim wreszcie finał. Jeśli nam się uda zakwalifikować do ATP World Tour Finals, to będzie miło. Jednak teraz nie myślimy o tym, lecz skupiamy się na najbliższych tygodniach. Forma jest wysoka, więc przydałyby się dobre wyniki – dodał Matkowski.

Czytaj także: Polski debel rozbity w finale US Open!

 
 
 
...