Matkowski: szkoda, ale to nie był nasz dzień
Autor: mle, Źródło: PAPDebel Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski uzyskał w tegorocznym US Open najlepszy wynik w karierze, osiągając pierwszy finał w Wielkim Szlemie. Matkowski żałuje niewykorzystanej szansy, ale cieszy się z wysokiej formy.
Późno i zimno na korcie
Tenisiści Siemens AGD Tennis Team Polska, rozstawieni w imprezie z numerem szóstym, przegrali w nocy z soboty na niedzielę z Austriakiem Juergenem Melzerem i Niemcem Philippem Petzschnerem 2:6, 2:6. Mecz trwał zaledwie 49 minut, a rozpoczął się niespełna pięć minut przed północą czasu lokalnego. To skutek opóźnień spowodowanych przez przedłużające się pojedynki singlowe na Arthur Ashe Stadium.
– Nie szukamy usprawiedliwień, po prostu nie był to nasz dzień, a szkoda, bo chcieliśmy zagrać kolejny dobry mecz w turnieju. Oni doskonale returnowali, więc nasze serwisy nie dawały żadnej praktycznie przewagi. Z perspektywy czasu myślę, że trochę zgubiliśmy koncentrację przez długie oczekiwanie na rozpoczęcie meczu. Z planu gier wynikało, że powinien ruszyć koło godziny 21, a my wyszliśmy na kort o północy, kiedy było dość zimno, a przede wszystkim jednak późno. Oni nie mieli z tym problemu i lepiej się zaaklimatyzowali od pierwszych piłek i rozpoczęli finał niesamowitą grą – uważa Matkowski.
Polacy przegrali pierwsze cztery gemy, a od stanu 0:4 w pierwszym secie obie pary utrzymywały własne gemy, więc zakończył się on wynikiem 2:6, po 22 minutach. W drugiej partii Fyrstenberg pozwolił się przełamać na 1:2, ale od razu Polacy odrobili stratę. Jednak później, przy stanie 2:2 i 30-30, doszło do kuriozalnej sytuacji, bowiem po woleju Matkowskiego piłka odbiła się od kortu i łydki Petzschnera, po czym przeszła nad siatką na drugą połowę. Nie pomogła rozmowa z sędzią, który uważał, że odbicie nastąpiło rakietą.
Sam Niemiec również nie przyznał jak było naprawdę, a jego oszustwo obnażyły powtórki telewizyjne, kilkakrotnie emitowane przez realizatorów transmisji. Punkt otrzymali rywale, a polscy tenisiści wyraźnie zgubili rytm i przegrali cztery kolejne gemy i trwający 49 minut mecz.
– To był chyba najważniejszy moment meczu, bo od razu odrobiliśmy stratę "breaka" i nagle wygrana piłka po mocnym woleju, a okazuje się, że punkt dostają rywale. Do tego Petzschner zaprzeczył, że piłka odbiła się od jego nogi. Brakuje mi w sumie słów. W szatni mieliśmy koło siebie szafki, więc po meczu rozmawialiśmy z nim. On, jak gdyby nigdy nic, stwierdził, że nie ponosi odpowiedzialności za niedopatrzenie sędziego. Naprawdę trudno coś takiego komentować. Widać nie każdy wie, co to honor i tyle. Został duży niesmak – powiedział Matkowski.
Debel bez złudzeń
Finał US Open dał Polakom 1200 punktów do rankingu ATP ”Doubles” i powinni się przesunąć z 12. miejsca w okolice ósmego. Osiem najlepszy par zakwalifikuje się do kończącego sezon ATP World Tour Finals w londyńskiej 02 Arena.
– Na pewno wracamy do wyścigu o mastersa, ale nie miejmy złudzeń. Pewne gry w Londynie są cztery pary, a o pozostałe cztery miejsca walka będzie zacięta. Na pewno będzie się toczyć do samego końca, czyli do turnieju w hali Bercy. W tym roku naszym głównym celem było poprawienie wyników w Wielkim Szlemie i osiągnęliśmy w nim wreszcie finał. Jeśli nam się uda zakwalifikować do ATP World Tour Finals, to będzie miło. Jednak teraz nie myślimy o tym, lecz skupiamy się na najbliższych tygodniach. Forma jest wysoka, więc przydałyby się dobre wyniki – dodał Matkowski.
Czytaj także: Polski debel rozbity w finale US Open!
- 1
- 2
Najnowsze wideo
Informacje sportowe
- Dziś 20:10"Kontuzja Wawrzyniaka to poważny problem" »
- Dziś 21:06Cruyff: Guardiola stracił poparcie zarządu »
- Dziś 16:00Problemy Perquisa. Zdąży przed Grecją? »
- Dziś 21:44Dziennikarze wybrali najlepszą piątkę NBA »
- Dziś 19:31Fajdek: liczą się tylko igrzyska »
- Dziś 20:15Zastal rozbity! Zdecyduje trzecie starcie »
- 24.05.2012Gwiazdy na Euro 2012: środkowi obrońcy »
- Dziś 17:31Bruksela: Radwańska spacerkiem do półfinału »
- Dziś 22:37Piłkarze ręczni Frisch Auf Goeppingen obronili Puchar Federacji »
- Dziś 22:21Drużynowe MŚ: Serbia i Czechy bliżej finału »
- Dziś 22:20"Jedynka" poza turniejem. Isner przegrał w Nicei »
- Dziś 22:03Głowacki wrócił do Wisły »
- Dziś 21:55Roland Garros: Monfils nie zagra w Paryżu »
- Dziś 21:44Dziennikarze wybrali najlepszą piątkę NBA »
- Dziś 21:41Piszczek gotowy na Real »
- Dziś 21:26Blanc: nie jesteśmy już piłkarską potęgą »
- 23.05.2012Sensacyjna Ula! Radwańskie w ćwierćfinale »
- 23.05.2012Rafał Darżynkiewicz: zaległe, ale ważne »
- 22.05.2012Dwie kolejne osady z kwalifikacją na Londyn »
- 22.05.2012Przerwane derby zwycięskie dla Stali »
- 22.05.2012Borussia odrzuciła dwie oferty za "Lewego"! »
- 23.05.2012Czy to koniec finałów? Asseco – Trefl 11:0! »
- 23.05.2012Trałka pierwszym wzmocnieniem Lecha »
- 22.05.2012Ward i Morris oczyszczeni z zarzutów »
Gortat w deblu z Fyrstenbergiem
Toruń i Bydgoszcz czekają na światową „jedynkę”
Tomaszewski: stworzyć Wimbledon w miniaturce 
