• Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Drukuj

22.05.2010

Warszawa: Dulgheru obroniła tytuł

Źródło: PAP

Alexandra Dulgheru po raz drugi z rzędu triumfowała w turnieju rangi WTA Tour na kortach ziemnych w Warszawie (z pulą nagród 600 tys. dol.). W sobotnim finale rumuńska tenisistka pokonała rozstawioną z numerem piątym Chinkę Jie Zheng 6:3, 6:4.

Alexandra Dulgheru wygrała w Warszawie już po raz drugi (fot. PAP/Bartłomiej Zborowski)

Obie zawodniczki trzymały się kurczowo linii końcowej, walcząc w długich wymianach z głębi kortu. Każdy gem był wyrównany i często dochodziło do gry na przewagi, jednak w miarę upływu czasu Zheng była coraz mniej precyzyjna.

Dulgheru odskoczyła na 5:2, po czym nieoczekiwanie straciła własne podanie. W dziewiątym gemie zmarnowała trzy piłki setowe, prowadząc 40:15 i mając do dyspozycji jedną przewagę. Zakończyła pierwszą partię przy czwartej okazji, po 49 minutach.

W drugim secie wyrównana gra toczyła się do stanu 2:2, kiedy to Chinka przełamała serwis rywalki i po utrzymaniu swojego wyszła na 4:2. Później jednak nie zdołała już wygrać gema.

- Trochę wyszło zmęczenie, no i rywalka była jednak mocna. Na szczęście udało mi się nad tym zapanować i wygrałam cztery ostatnie gemy. Zwyciężyły jednak pozytywne emocje i odczucia, jakie mi towarzyszą w tym miejscu, gdzie triumfowałam też przed rokiem ” - powiedziała Rumunka po zdobyciu drugiego tytułu w WTA Tour.

Tuż po zakończeniu meczu Dulgheru wzięła z trybun rumuńską flagę i osłonięta nią przebiegła dookoła kortu, skacząc z radości.

”Są takie miejsca i turnieje, które odpowiadają zawodniczkom, a to na pewno jest teren Alexandry. To był wyrównany finał i dobra gra, a ja po prostu przegrałam go o kilka piłek. Jestem zadowolona ze swojej postawy i liczę, że dobrą formę utrzymam w Paryżu - powiedziała Zheng.

Teraz Roland Garros

Obie finalistki lecą teraz do stolicy Francji, gdzie w niedzielę rusza wielkoszlemowy turniej na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa. Chinka, jako rozstawiona z numerem 25., w pierwszej rundzie wylosowała Rosjankę Jekaterinę Byczkową. Natomiast Dulgheru (nr 31.) zagra z Czeszką Lucie Hradecką.

- Mój plan minimum na Paryż to przejście chociaż jednej rundy. Tak naprawdę to jednak liczę, że będę tam miała powody do podwójnej radości, nie tylko z okazji urodzin - powiedziała Rumunka, która w przyszłą niedzielę skończy 21 lat.

Obroniła zdobycz

Dulgeru obroniła zdobycz 470 punktów w rankingu WTA sprzed roku, a także wzbogaciła się o 98,5 tys. dol. Wówczas była 201. na świecie i omal nie spóźniła się na pierwszy mecz eliminacji, ale został on przełożony na niedzielę przez deszcz. Przebiła się przez kwalifikacje, a później pokonała m.in. Słowaczkę Danielę Hantuchovą i Ukrainkę Alonę Bondarenko.

- To wszystko potoczyło się tak szybko i tak niespodziewanie, że dopiero po finale mogłam siąść na chwilę i to przeanalizować na spokojnie. Tym razem byłam przygotowana do zwycięstwa i starałam się realizować swój plan, krok po kroku. Udało się i jestem bardzo szczęśliwa - powiedziała Dulgheru.

Zheng w tym tygodniu zdobyła odpowiednio 320 pkt i 52,5 tys. dol.

Wynik finału gry pojedynczej:
Alexandra Dulgheru (Rumunia) - Jie Zheng (Chiny, 5) 6:3, 6:4