"To najważniejszy bieg igrzysk"
Ostrożnie, z rezerwą, ale i nadzieją mówią o wtorkowej rywalizacji olimpijskiej w sztafecie polskie biathlonistki. Po dobrym występie w biegu indywidualnym wzrósł apetyt na sukcesy, i wspomina się nawet o szansach medalowych. Atmosfera w ekipie jest bardzo dobra, czego nie ukrywają same zawodniczki.
– Czuję, że te igrzyska zespoliły nas. Jesteśmy bardzo życzliwe wobec siebie, kibicujemy sobie wzajemnie, nie ma zazdrości, żadnych wewnętrznych przepychanek. To jest bardzo miłe i uważam, że ta atmosfera nas dopinguje. Jesteśmy teamem, który stać na to, by zajmować wysokie lokaty – oceniła
Weronika Nowakowska.
Polki pobiegną w składzie: Krystyna Pałka, Magdalena Gwizdoń, Nowakowska i Agnieszka Cyl.
– Pierwsza zmiana jest bardzo odpowiedzialna i trzeba umieć ją biegać. Najbardziej doświadczona i sprawdzająca się w tej roli jest właśnie Krysia. Pokazała to w biegu ze startu wspólnego – tłumaczyła Nowakowska.
Podkreśliła, że istotna jest także ostatnia zmiana. – Agnieszka jest silna psychicznie, dlatego na niej jest wystawiana. Jest zawodniczką, która walczy do ostatnich metrów. Tu nawet nie chodzi o formę biegową, a o bezpardonową
walkę .
Zawodniczki same czują, że stać je na wiele. – To będzie nasz najważniejszy bieg w tych igrzyskach i na pewno nie zabraknie nam motywacji – zapewniła Pałka. – Nie mogę się już doczekać – przyznała Cyl.
Najwięcej obaw wiąże się z dyspozycją Gwizdoń, która na trasach w Whistler, a zwłaszcza na strzelnicy prezentuje się najsłabiej.
– Trudno stwierdzić co się dzieje w głowie zawodnika. Czasem jest tak, że się nie przyznaje, a czuje ogromny stres. Może lepiej by było gdyby wtedy o tym powiedział, popłakał, pokrzyczał, potupał. Nie uważam jednak by Magda była w
złej formie. Jest również dobrze przygotowana, a wszystko będzie już kwestią głowy i nastawienia – oceniła Nowakowska.
Między sobą biathlonistki starają się nie poruszać tematu sztafety. – Po co się nakręcać. Czasami jak się bardzo dużo o czymś gada, przynosi to zupełnie odwrotny efekt. Człowiek się wypali, wszystko zostanie już powiedziane i przeżyte. Emocje wtedy opadają, a one muszą być – dodała.
Najgroźniejszymi rywalkami według Nowakowskiej będą Niemki, Rosjanki, Szwedki i Białorusinki. O niespodziankę mogą z kolei postarać się Chinki i Ukrainki.
Start biegu sztafetowego kobiet zaplanowano na wtorek na godz. 20:30 czasu polskiego.













