Vancouver 2010 Olympic GamesTelewija Polska SA

Strona główna  » Vancouver2010  » Biegi narciarskie
Za cztery lata czekają nas igrzyska w Soczi. Raczej już bez Małysza, jeszcze z Kowalczyk i... Właśnie, z kim jeszcze?

Huczne powitanie Kowalczyk

  • Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Drukuj
  • Dodaj do:
  • Dodaj do Śledzika
Źródło: PAP

Ponad 350 osób powitało Justynę Kowalczyk, która w poniedziałek wieczorem dotarła do rodzinnej Kasiny Wielkiej. Mistrzyni olimpijska w biegu narciarskim na 30 km przyznała, że jest bardzo zmęczona, chora i chce odpocząć.

Justyna Kowalczyk przed rodzinnym domem w Kasinie Wielkiej (fot. PAP)

  • Czytaj także: Kowalczyk: nie jestem idealną biegaczką

  • – To bardzo miło mieć najwierniejszych kibiców w Polsce. Teraz jednak jestem bardzo zmęczona, chora i chciałabym po prostu odpocząć – tłumaczyła Kowalczyk przed progiem swego domu, dlaczego jak najszybciej chce się dostać do środka.

    Mimo to poświęciła kwadrans na rozdawanie autografów. Mieszkańcy Kasiny skandowali: ”Justyna, Justyna”, ”Dziękujemy, dziękujemy”. Kilka razy odśpiewano ”Sto lat”, były też fajerwerki. Zdobywczyni trzech medali zimowych igrzysk w Vancouver dostała kwiaty od władz samorządowych i miejscowej szkoły oraz pokaźny tort od fanklubu.

    – Jesteśmy bardzo wdzięczni za to przywitanie. Jednak fani powinni zrozumieć, że to nie jest koniec sezonu i Justyna musi teraz odpocząć. Przecież nie była na urlopie. Będziemy fetować w kwietniu jeśli córka zdobędzie Puchar Świata. Gorąco w to wierzę – powiedział ojciec mistrzyni olimpijskiej Józef Kowalczyk.