Niemcy mistrzami w bobslejach
Niemcy Andre Lange i Kevin Kuske, mistrzowie olimpijscy z Turynu (2006), zdobyli złoty medal igrzysk w Vancouver w rywalizacji bobslejowych dwójek. Polska osada: Dawid Kupczyk i Marcin Niewiara zajęła na torze w Whistler 16. miejsce.
Niemcy Andre Lange i Kevin Kuske zostali mistrzami olimpijskimi w rywalizacji bobslejowych dwójek (fot. PAP/EPA)
36-letni Lange wywalczył czwarty złoty medal w karierze i tym samym został
najbardziej utytułowanym pilotem bobslejowym w historii igrzysk. Poprawił o
jeden krążek osiągnięcie rodaka Meinharda Nehmera - zwyciężał trzykrotnie w
dwóch olimpijskich startach w 1976 i 1980 roku.
- Dla mnie to historyczny medal. Znów zdobyłem olimpijskie złoto, ale
potrzebuję trochę czasu, żeby się z tym oswoić. Mam za sobą wiele lat
nadziei, walki, wyścigów, no i medali, naprawdę długą karierę, którą prawie
już zakończyłem. To dla mnie prawdziwe szczęśliwe zakończenie, bo nie
spodziewałem się, że tu wygram - powiedział Lange, który w Vancouver
wystartuje jeszcze w czwórkach.
W pierwszych jazdach na torze lodowym uczestniczył, jak miał osiem lat, ale
wówczas próbował swoich sił w saneczkach. Dopiero w 1993 roku, po groźnym
wypadku, postanowił startować w bobslejach i w tej konkurencji stał się
jednym z czołowych zawodników.
Niemiec swój pierwszy tytuł mistrza olimpijskiego wywalczył w czwórkach w
Salt Lake City w 2002 roku, a cztery lata później w Turynie powtórzył ten
wynik i dorzucił do niego triumf w dwójkach.
Lange, który od kilku lat występuje stale z Kuske, był zdecydowanie najlepszy
na torze w Whistler, w trwającej dwa dni rywalizacji. W czterech ślizgach
uzyskali łączny czas 3.26,65, lepszy o 0,22 s od drugiej osady z tego kraju:
Thomasa Florschuetza i Richarda Adjei.
Trzecie miejsce zajęli Rosjanie Aleksandr Zubkow i Aleksiej Wojewoda, którzy
stracili do zwycięzców 0,86 s.
Kupczyk i Niewiara zajmowali 16. pozycję po dwóch sobotnich przejazdach, ale
po trzecim ślizgu w niedzielę nieoczekiwanie awansowali na 13. lokatę. Jednak
mieli nieznaczną przewagę nad najgroźniejszymi rywalami i nie utrzymali jej w
decydującej fazie rywalizacji - spadli na 16. lokatę.













