Złoty medal Kim Yun jest sporo wart
Łyżwiarka figurowa z Korei Południowej Kim Yuna musi zdobyć złoty medal olimpijski. Jeżeli młoda Koreanka nie wygra w Vancouver to może stracić spore sumy pochodzące z kontraktów reklamowych.
Kim Yuna zawarła lukratywne kontrakty reklamowe, które według magazynu
”Forbes” sięgnęły w ubiegłym roku sumy 8 mln dolarów, czyniąc ją jedną z
najlepiej zarabiających sportowców igrzysk w Vancouver. Wiele z jej umów, w
tym z Hyundai Motor Company, wygasa w tym roku, jeśli więc wróci z igrzysk z pustymi rękami, kontrakty te nie zostaną odnowione.
Jeśli kontrahenci łyżwiarki nie zobaczą jej na olimpijskim podium, jej wizerunek może ucierpieć, a Koreańczycy będą mieli pretensje, że spędzili za dużo czasu przed telewizorami, narażeni na oglądanie licznych reklam. A Kim Yuna wystąpiła w 18 kampaniach reklamowych dla 14 firm i branż, od kosmetyków po elektrownię atomową.
– Jeśli zdobędzie srebrny lub brązowy medal, wielu Koreańczyków będzie ją wspierać lub pocieszać. Jednak jeśli nie uzyska żadnego medalu, to będzie dla niej klęska. Jeśli wygra w Vancouver - stanie się gwiazdą globalną – powiedział ekspert sportowego marketingu w firmie telekomunikacyjnej KPR and Associates Lee Chang-sik.
19-letnia łyżwiarka ma przed sobą „herkulesowe” zadanie - zdobycia dla Korei Południowej pierwszego złotego medalu olimpijskiego, poza short-trackiem i łyżwiarstwem szybkim. Solistki zaczynają rywalizacje we wtorek, programem krótkim.
Wyniki
- 15.02.2010Program krótki par sportowych
- 16.02.2010Program dowolny par sportowych
- 20.02.2010Taniec obowiązkowy par












