Vancouver 2010 Olympic GamesTelewija Polska SA

Strona główna  » Vancouver2010  » Łyżwiarstwo szybkie
Za cztery lata czekają nas igrzyska w Soczi. Raczej już bez Małysza, jeszcze z Kowalczyk i... Właśnie, z kim jeszcze?

"Dzieją się różne dziwne rzeczy"

  • Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Drukuj
  • Dodaj do:
  • Dodaj do Śledzika
Źródło: PAP

Brązowy medal polskich panczenistek to bez wątpienia największa niespodzianka igrzysk w Vancouver. Sprawdziły się zatem słowa trenera Pawła Abratkiewicza, że na olimpiadzie... dzieją się różne dziwne rzeczy.

Luiza Złotkowska nie mogła ukryć wzruszenia po decydującym biegu (fot. PAP/EPA)

– Okazuje się, że igrzyska lubią niespodzianki i dzieją się dziwne rzeczy. Faworyci często zawodzą. Nie można podchodzić do tego w ten sposób, że już sam przyjazd do Kanady był dla dziewczyn nagrodą i sukcesem – powiedział.

Przed Luizą Złotkowską, Katarzynami - Bachledą-Curuś oraz Woźniak i ich rezerwową Natalią Czerwonką nie stawiano jednak zbyt wysokich wymagań. Ich zadaniem było zająć miejsce lepsze od ósmego. – Realna była szósta lokata. Wynikało tak z rezultatów z zawodów Pucharu Świata. Pozostałe drużyny były tak silne, że wydawało się, iż są nie do pokonania – ocenił Abratkiewicz.

To on jednak wlał w nich ducha nadziei, kiedy przyszedł przed wyjazdem z wioski olimpijskiej do Polek do pokoju, by przypomnieć im o zabraniu ze sobą strojów galowych na ceremonię dekoracji. – Przypomniałem o tym, bo często taki przedstartowy stres powoduje, że o wielu rzeczach się po prostu zapomina. Kasia Bachleda-Curuś na początku spojrzała się na mnie i powiedziała, żebyśmy tylko nie zapeszyli. Odpowiedziałem, że taka jest rzeczywistość i musimy być na to przygotowani, bo jesteśmy w strefie medalowej – powiedział Abratkiewicz, który sam jako zawodnik startował w trzech igrzyskach - Albertville, Nagano i Salt Lake City.

Podium stało się realne, jak przyznał trener, po ćwierćfinale. – Ucieszyliśmy się w piątek, że jedziemy w półfinale z Japonią. Czasowo dzieliło nas od niech tylko dwie setne sekundy. Wierzyłem w to, że w bezpośrednim biegu mogą dać radę i zakwalifikujemy się do finału. Niestety nie udało się. Nie straciły jednak wiary i świetnie zaprezentowały się w kolejnym wyścigu – ocenił.

Najnowsze wideo
25.05.2012
Brązowy medal naszych łyżwiarek był dla nas największą niespodzianką podczas igrzysk w Vancouver. Katarzyna Bachleda-Curuś, Katarzyna Woźniak i Luiza Złotkowska są kandydatkami w 75. Plebiscycie "Przeglądu Sportowego" i Telewizji Polskiej na 10 Najlepszych Sportowców Polski 2010! »
Luiza Złotkowska nie była zadowolona ze swojego przejazdu na 3000 m. Ale przesłanie walentynkowe poszło w świat. »