Vancouver 2010 Olympic GamesTelewija Polska SA

Strona główna  » Vancouver2010  » Narciarstwo dowolne
Za cztery lata czekają nas igrzyska w Soczi. Raczej już bez Małysza, jeszcze z Kowalczyk i... Właśnie, z kim jeszcze?

"Pan Ponury" na podium

  • Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Drukuj
  • Dodaj do:
  • Dodaj do Śledzika
Źródło: PAP

Australijskie media nazwały wicemistrza igrzysk w Vancouver w jeździe po muldach Dale Begga-Smitha "Panem Ponurym" i "Człowiekiem Lodu", za brak uśmiechu na olimpijskim podium.

Dale Begg-Smith, czyli "Pan Ponury" na podium (fot. PAP/EPA)

Gazety skrytykowały zachowanie urodzonego w Vancouver australijskiego zawodnika, który cztery lata temu w Turynie był mistrzem olimpijskim.

Podczas dekoracji Begg-Smith nie zdradzał żadnych emocji, co kontrastowało z radością złotego medalisty - Kanadyjczyka Alexandra Bilodeau i zdobywcy trzeciego miejsca - Bryona Wilsona z USA.

"Gdy reprezentant Australii otrzymywał srebrny medal w Vancouver, swój drugi medal igrzysk, nie zdobył się nawet na uśmiech" – napisano w "The Daily Telegraph". "The Sydney Morning Herald" także nie pochwalił zachowania Begg-Smitha, który w 2001 r. opuścił Kanadę i wyjechał do Australii. "Widząc go na podium, wśród cieszących się konkurentów, a wyglądającego jakby wysysał cytrynę, aż wzdrygaliśmy się. Pan Ponury pozostawił nas zimnymi jak lód, jak on" - napisał "The Sydney Morning Herald".

Begg-Smithowi dostało się też od mediów za zbywanie monosylabami pytań dziennikarzy. "Nawet będąc prawie zwycięzcą, nie miał nic do zaoferowania dziennikarzom. To nieładnie" - pisano.

Na postawę Begg-Smitha mogło wpłynąć podważanie przez australijskich działaczy zwycięstwa Bilodeau, który zdobył dla Kanady pierwszy medal olimpijski w igrzyskach organizowanych w ich kraju.