Riemen: mam w głowie blokadę
Karolina Riemen odpadła w ćwierćfinale skicrossu. Zadeklarowała, że jak dojdzie do pełni zdrowia, będzie walczyła o wyższe cele. Rozmowę z narciarką przeprowadziła Małgorzata Ziemba.
Reprezentantka Polski stwierdziła, że jest zadowolona z szesnastego miejsca, jakie zajęła w olimpijskim konkursie skicrossu. – Trudno mi nawet opisać, co czuję. Rzecz jasna cudownie byłoby przejść jeszcze jedną rundę i startować w małym albo nawet w dużym finale. Mam nadzieję, że w przyszłości tak właśnie będzie. W tym sezonie startuję po kontuzji, ale w kolejnym będę już walczyć o miejsca w dziesiątce.
Według Karoliny Riemen, jej przygotowania do igrzysk w Vancouver nie przebiegały tak, jakby sobie tego życzyła. – Po kontuzji i rekonstrukcji wiązadeł krzyżowych nie zdołałam się jeszcze całkowicie pozbierać. Moja noga nie jest jeszcze w pełni sprawna. Powinnam jeździć bez stabilizatora, ale ciągle czuję ból. Na razie też czuję jakąś blokadę w głowie - żeby nie najeżdżać zbyt szybko na skocznię.
Karolina Riemen przyznała, że olimpijska trasa była męcząca i trudna technicznie. Zdradziła, że ostatni skok przed metą był na tyle ciężki, że miała wrażenie, iż nie uda się jej ustać na nogach. Mimo to uważa, że osiągnięty wynik będzie dla niej dodatkową motywacją do pracy i pozwoli jej na odniesienie większych sukcesów. – Każdy sportowiec marzy o tym, by walczyć o najwyższe cele. Wszyscy chcemy medalu olimpijskiego.












