Żegnaj Vancouver, witaj Soczi!
Tak, to już koniec igrzysk olimpijskich w Vancouver. W ciągu 18 dni rywalizacji obserwowaliśmy wzloty i upadki sportowców. Nie brakowało okrzyków radości, łez wzruszenia, a także złości i bezsilności. Klasyfikację medalową wygrała Kanada, zdobywając m.in. aż 14 złotych medali. Polski bilans to sześć krążków, w tym jeden złoty Justyny Kowalczyk. A już za cztery lata kolejne ZIO, tym razem w Soczi!
Materiały wideo
Przewodniczący MKOl Jacques Rogge zamknął XXI Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Vancouver i zaprosił młodzież całego świata na następne, które za cztery lata odbędą się w rosyjskim Soczi. – To były wspaniałe i bardzo przyjazne igrzyska – powiedział szef MKOl.
Polscy sportowcy zakończyli udział w igrzyskach w Vancouver z sześcioma medalami. To zdecydowanie najlepszy występ naszej reprezentacji w historii. Nigdy wcześniej Polakom nie udało się na zimowych igrzyskach zająć więcej niż dwóch miejsc na podium.
Wcześniej burmistrz Vancouver Gregor Robertson przekazał flagę olimpijską merowi Soczi Anatolijowi Pachomowowi.
Uroczystość zamknięcia igrzysk rozpoczęła się akcentem autoironicznym: klaun w stroju mechanika uruchomił czwarte ramię podtrzymujące znicz olimpijski, które nie uniosło się podczas ceremonii otwarcia igrzysk. Po odegraniu hymnu
Kanady nastąpiła defilada sportowców. Wszyscy szli razem, bez podziału na reprezentacje. Polską flagę niosła brązowa medalistka olimpijska, panczenistka Katarzyna Bachleda-Curuś.
W czasie ceremonii wręczono ostatni komplet medali. Zwyczaj, który zainicjowali Grecy w 2004 roku w Atenach, przyjął się i na zimowych igrzyskach. Publiczność wysłuchała hymnu norweskiego na cześć zwycięzcy biegu narciarskiego na 50 kilometrów Pettera Northuga.











