Vancouver 2010 Olympic GamesTelewija Polska SA

Strona główna  » Vancouver2010  » Saneczkarstwo
Za cztery lata czekają nas igrzyska w Soczi. Raczej już bez Małysza, jeszcze z Kowalczyk i... Właśnie, z kim jeszcze?

Ciało saneczkarza już w ojczyźnie

  • Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Drukuj
  • Dodaj do:
  • Dodaj do Śledzika
Źródło: PAP

Ciało 21-letniego saneczkarza Nodara Kumaritaszwiliego, który zginął w wyniku wypadku na treningu w Whistler, przyleciało w środę samolotem do Gruzji. Pogrzeb odbędzie się w sobotę w jego rodzinnym Bakuriani.

Nodar Kumaritaszwili tragicznie zginął 12 lutego, w dniu otwarcia igrzysk w Vancouver (fot.PAP/EPA)

Na płycie lotniska pojawiła się kilkunastoosobowa rodzina saneczkarza, przyjaciele i kilkadziesiąt osób spośród około 1500 mieszkańców tego miasteczka.

Wśród nich znaleźli się m.in. saneczkarz Lewan Gureszidze, który zrezygnował z występu w Vancouver po śmierci przyjaciela, z którym wspólnie trenował od czasów juniorskich. Do kraju nie wrócił natomiast inny olimpijczyk z Bakuriani - narciarz alpejski Iason Abramaszwili, który pozostał w Kanadzie.

– Długo płakał i nie mógł się pozbierać. Jest w ogromnym stresie, ale ostatecznie postanowił wystartować na igrzyskach, by uczcić pamięć Nodara – powiedział ojciec narciarza Waliko Abramaszwili.

Kumaritaszwili zmarł w piątek w wyniku obrażeń, jakich doznał podczas treningu, gdy jadąc z prędkością 145 km/godz., na ostatnim zakręcie przed metą wypadł z rynny i uderzył w metalowy słup konstrukcyjny zadaszenia. Obiekt w Whistler, o długości 1374 m, należy do najszybszych torów lodowych. Najlepsi osiągają szybkości ponad 150 km/godz.

Strona gruzińska, a także rodzina obwinia organizatorów igrzyska z śmierć 21-letniego sportowca, co podkreślili na lotnisku w Bakuriani wujek i trener Nodara - Feliks Kumaritaszwili oraz ojciec 46-letni Dato Kumaritaszwili, były bobsleista, który jako trener prowadził kadrę Francji.