Tor w Whistler "głupio szybki"
Amerykańska bobsleistka Shauna Rohbock określiła tor w Whistler jako ”głupio szybki” i uznała, że obiekt, na którym w ubiegłym tygodniu poniósł śmierć gruziński saneczkarz, może generować szybkości, które są zbyt niebezpieczne dla zawodników.
– Jest po prostu za szybki. Uważam, że było za wiele przypadków wypadnięcia z toru – powiedziała. Rohbock, srebrna medalistka igrzysk w Turynie (z Valerie Fleming) dodała, że doszła do tego wniosku już dwa lata temu podczas jazd testowych na tym torze.
Rohbock jest zdania, że saneczkarki będą biły rekordy szybkości mężczyzn. – To absurdalne – uznała Amerykanka. Ponadto zauważyła, że szybkość na ostatnim z 16. wiraży toru wyrzuca zawodników na bandy.
– Życzyłabym sobie, by każdy wiedział, co widzimy tam na dole. Mózg niemal nie nadąża za tym, co powinny robić ręce. Uważam, że w pewnym punkcie powinno się tor rozszerzyć – powiedziała bobsleistka. Zapytana, czy kiedykolwiek pędziła z taką szybkością na torze, odpowiedziała stanowczo - nigdy.
– Tor w St. Moritz jest jednym z najszybszych na świecie, ale jest poszerzony. Sadzę, że problem z torem w Whistler polega na tym, że w dole toru jest zbyt wiele zakrętów. Jest naprawdę ciasno. Szybkość narasta, kłopoty się mnożą, aż do naprawdę poważnych.
Rohbock i specjalistki bobslejowych ślizgów, rozpoczną rywalizację olimpijską w przyszłym tygodniu. Z torem zapoznały się pierwszy raz w piątek, podczas próbnych ślizgów. Na tę dodatkową sesję treningową zdecydowała się Międzynarodowa Federacja Bobsleja i Tobboganu
(FIBT) po wypadku gruzińskiego saneczkarza. Ma ona pomóc zawodniczkom w
przywyknięciu do warunków bardzo wymagającego toru.
Mimo kilku kraks i wielu wywrotek saneczkarzy, niektórzy z uczestników
igrzysk uważają jazdę na tym obiekcie za ekscytującą, szczególnie gdy pędzą z prędkością 145 km/godz.
Rohbock uważa to za głupią odwagę. Mimo to zapowiedziała, że stanie na starcie ze swą hamulcową Michelle Rzepka. Uznała też, że w szczególnych
warunkach można by rozważyć spowolnienie toru poprzez piaskowanie rynny, co
jest czasami stosowane, i o czym dyskutowali działacze bobslejowej federacji.













