Vancouver 2010 Olympic GamesTelewija Polska SA

Strona główna  » Vancouver2010  » Skoki narciarskie
Za cztery lata czekają nas igrzyska w Soczi. Raczej już bez Małysza, jeszcze z Kowalczyk i... Właśnie, z kim jeszcze?

Lepistoe: to mój największy sukces

  • Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Drukuj
  • Dodaj do:
  • Dodaj do Śledzika
Źródło: Przegląd Sportowy

Hannu Lepistoe osiągnął jako trener wiele sukcesów. Za największe uważa jednak ostatnie medale olimpijskie Adama Małysza. Wywiad z trenerem polskiego skoczka przeprowadził Kamil Wolnicki, dziennikarz „Przeglądu Sportowego”.

Zdaniem fińskiego szkoleniowca, wynik osiągnięty w Vancouver przyćmił jego dotychczasowe osiągnięcia. – To na pewno mój największy sukces w karierze trenerskiej. Teraz z pomocą jedynie Roberta Matei i Maćka Maciusiaka zdołaliśmy osiągnąć świetny wynik. Nie mieliśmy żadnej dużej organizacji za nami, ani specjalistów od aerodynamiki itp. Teraz w małej grupie zdołaliśmy osiągnąć niezwykłą harmonię.

Forma Adama Małysza pojawiła się idealnie na igrzyska olimpijskie. Jak przyznał Hannu Lepistoe, nie takie było założenie przed rozpoczęciem sezonu. – Dobre rezultaty chcieliśmy osiągnąć od samego początku sezonu, ale przeszkodziła nam w tym wrześniowa kontuzja i miesięczna przerwa w treningach. Wszystko runęło, cały plan wziął w łeb, a my musieliśmy postawić wszystko na jedną kartę i skoncentrować się wyłącznie na zimowych igrzyskach.

Hannu Lepistoe stwierdził, że gdyby jego podopiecznemu nie przytrafiła się kontuzja, to być może wyniki byłyby niewiele lepsze od tych, które osiągnął, ale jego forma byłaby bardziej stabilna. Odnosząc się do kwestii ewentualnych następców Adama Małysza, Hannu Lepistoe przyznał, że Polska posiada duży potencjał. – W Polsce jest wielu interesujących skoczków. Młodych, perspektywicznych zawodników, ale pytanie - czy ktoś będzie umiał przełożyć to na dobre rezultaty?