Igrzyska – Telewizja – Pieniądze
Pierwszy kontakt telewizji z zimowymi igrzyskami olimpijskiej miał miejsce w 1956 roku we włoskiej Cortinie d''Ampezzo. W historii zapisał się dość niefortunnym incydentem.

Włoski narciarz Kristian Ghedina i Guido Caroli zapalają znicz na igrzyskach w Turynie w 2006 r.
Foto: PAP/EPA
Ostatni uczestnik olimpijskiej sztafety, włoski panczenista Guido Caroli, zaczepił łyżwą o kabel telewizyjny kilka metrów przed czaszą znicza, który miał zapalić. Pochodnia, którą niósł, zgasła.
Nie miało to jednak większych konsekwencji, ponieważ telewizja retransmitowała ceremonię tylko lokalnie. Od tego momentu nastąpił jednak gwałtowny zwrot i telewizja stała się jednym z głównych motorów ruchu olimpijskiego.
W 1958 roku Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl) dodał do karty olimpijskiej artykuł 49, który przewidywał, że prawa telewizyjne przekazywane będą oferentowi proponującemu najlepsze warunki. Ich sprzedaż nastąpiła po raz pierwszy przed igrzyskami w amerykańskim Squaw Valley w 1960 roku, a amerykańska sieć CBS zapłaciła za nie 50 tysięcy dolarów. Zawody relacjonowane były także przez telewizje 18 krajów europejskich.
Ówczesny przewodniczący MKOl, Amerykanin Avery Brundage, nie przewidywał nawet jak wielki wpływ na ruch olimpijski wywierać będzie w przyszłości telewizja. Bagatelizował jej rolę, przypominając, że igrzyska rozwijały się pomyślnie przez 60 lat bez jej udziału.
Nie przypuszczał zapewne, że nie tylko zasięg telewizyjnych relacji, ale i kwoty oferowane za prawa transmisji wzrastać będą lawinowo. Od Squaw Valley (50 tys. dolarów) do Nagano (ponad 500 mln dolarów) stawka wzrosła ponad 10 tys. razy. Liczba krajów, które zakupiły prawa do przekazu, zwiększyła się z 18 do ponad 180.
W 2006 roku zimowe igrzyska olimpijskie w Turynie przyciągnęły przed ekrany miliardy widzów na całym świecie, a sprzedaż praw przyniosła 748 mln dolarów. Za prawa do transmitowania igrzysk w Vancouver zapłacono 72 mln więcej.
Stawka wciąż rośnie, ale zainteresowanie widzów niekoniecznie. Dlatego też jeden z największych potentatów na rynku medialnym, amerykańska firma NBC Universal przyznała, że spodziewa się w tym roku strat finansowych po tym, a zakup praw do olimpiady będzie to główną przyczyną. W planach od 12 lutego ma 835 godzin relacji i mimo kłopotów finansowych nie zamierza rezygnować ze swych zamierzeń.
Wysokość opłat za prawa transmisji ZIO (w dolarach): 1960 Squaw Valley 50 000 tys. 1964 Innsbruck 936 667 1968 Grenoble 2,500 mln 1972 Sapporo 8,475 1976 Innsbruck 11,627 1980 Lake Placid 20,725 1984 Sarajewo 102,681 1988 Calgary 325,540 1992 Albertville 294,000 1994 Lillehammer 350,000 1998 Nagano 513,137 2002 Salt Lake City 726,000 2006 Turyn 748,000 2010 Vancouver 820,000













