Vancouver 2010 Olympic GamesTelewija Polska SA

Strona główna  » Vancouver2010  » Historia
Za cztery lata czekają nas igrzyska w Soczi. Raczej już bez Małysza, jeszcze z Kowalczyk i... Właśnie, z kim jeszcze?

Kanada po raz drugi

  • Wyślij znajomemu
    zamknij [x]

    Wiadomość została wysłana.

     
    • *
    • *
    •  
    • Pola oznaczone * są wymagane.
  • Drukuj
  • Dodaj do:
  • Dodaj do Śledzika
Źródło: PAP

Ulubieniec publiczności - Eddie "Orzeł" Edwards, Katarina Witt w roli namiętnej "Carmen" i Alberto Tomba "La Bomba" to najbardziej charakterystyczne postacie, z którymi kojarzone są zimowe igrzyska w Calgary w 1988 roku. Po dwudziestu dwóch latach "biała olimpiada" znowu zawita do Kanady.

Jedną z największych gwiazd poprzednich igrzysk w Kanadzie była niemiecka piękność Katerina Witt (fot. PAP/EPA)

Pierwsze zimowe igrzyska w Kanadzie obfitowały w gwiazdy. (Wcześniej - w 1976 roku letnie igrzyska odbyły się w Montrealu). Nie tylko jednak sportowcy odegrali znaczącą rolę. Wiatr Chinook przysłał burze i znaczne ocieplenie w okolice Rocky Mountains. Dwanaście konkurencji musiało zostać przełożonych.

O dziwo, właśnie pogoda, jest także największym zmartwieniem tegorocznych organizatorów. Brak śniegu, plusowe temperatury i nieprzychylne prognozy przyprawiają ich o ból głowy.

Calgary miało jeszcze jeden problem - musiało odeprzeć ataki z całego świata krytykujące przekaz telewizyjny, ukierunkowany tylko na komercyjną działalność i nie patrzący na potrzeby kibiców, a tym bardziej sportowców.

Mimo wszystko 28 lutego, w dniu zakończenia igrzysk, Juan Antonio Samaranch, ówczesny prezes MKOl, wystawił organizatorom bardzo wysoką ocenę.– To były najlepsze zimowe igrzyska olimpijskie w historii – powiedział. Hasło "come together in Calgary" (z ang. "spotkajmy się w Calgary") ściągnęło do największego miasta prowincji Alberta 1423 sportowców z 57 krajów. Przed telewizorami zebrała się rekordowa widownia, a igrzyska przyniosły zysk rzędu 32 milionów dolarów.

O wielu gwiazdach tamtejszej imprezy fani pamiętają do dziś. W ostatnich igrzyskach, w których wystąpiła reprezentacja NRD, królową lodowiska została Katarina Witt. Łyżwiarka, uważana za jedną z najpiękniejszych twarzy socjalizmu, wcieliła się w "namiętną Carmen".

Dwukrotnie ostatni, ale mimo to, był najjaśniejszą postacią rywalizacji na olimpijskiej skoczni - Eddie "Orzeł" Edwards. Nazywany również "klaunem skoków" ustanowił uzyskaną odległością 71 metrów na K90 rekord Wysp Brytyjskich. Swoją postawą, wyglądem i determinacją wzbudził wśród kibiców tyle śmiechu, że przez lata cieszył się niesłabnącą popularnością. Kanadyjczycy też o nim nie zapomnieli i powrócił w tym roku, by pobiec w sztafecie z olimpijskim ogniem.

Najlepszym zawodnikiem igrzysk stał się inny skoczek - Fin Matti Nykaenen, który w późniejszych latach również nie opuszczał pierwszych stron gazet, ale raczej z negatywnym oddźwiękiem. W Calgary jednak sięgnął po trzy złote medale.

Trzy zwycięstwa odniosła także holenderska panczenistka Yvonne van Gennip. W Kanadzie drogę na szczyt rozpoczął Alberto Tomba. W swoim olimpijskim debiucie zdobył dwa złote krążki - slalomie specjalnym i gigancie.

Sensację wzbudziła jamajska czwórka bobslejowa. W trzecim przejeździe Jamajczycy mieli wywrotkę, która znacznie uszkodziła lód na obiekcie. Za nimi startowała reprezentacja NRD, typowana przez wielu na zwycięzców. Toru nie dało się jednak do tego stopnia naprawić, by kolejni mieli takie same szanse. NRD sklasyfikowano na 13. miejscu, a na Jamajczyków spłynęła fala krytyki w niemieckiej prasie.

Ich występ został jednak zauważony przez producentów Hollywood i w 1993 roku można było ich historię śledzić na wielkim ekranie. Film "Cool Runnings" (pol. "Reggae na lodzie") cieszył się dużą popularnością.

W Calgary rozegrano nowe konkurencje: konkursy drużynowe w skokach narciarskich oraz kombinacji norweskiej, zaś w narciarstwie alpejskim zadebiutował supergigant oraz po 40 latach do programu igrzysk wróciła kombinacja alpejska. Dyscyplinami pokazowymi były curling, narciarstwo dowolne oraz short track.

Spośród 33 uczestniczących Polaków, największą grupę stanowili hokeiści, których wystąpiło dwudziestu trzech. Ich rywalizacja zamiast przynieść sukces zakończyła się skandalem. Jarosław Morawiecki po meczu z Francją został poddany kontroli antydopingowej, która wykazała podwyższony poziom testosteronu we krwi. Wynik meczu został zweryfikowany z 6:2 dla Polski na 0:2. Według oficjalnego stanowiska polskiej reprezentacji, niedozwolone środki zostały podane zawodnikowi w barszczu z krokietami na przyjęciu u Polonii. Na Morawieckiego została nałożona 18-miesięczna dyskwalifikacja.

Najbliżej znalezienia się w pierwszej trójce byli solista Grzegorz Filipowski oraz panczenistka Erwina Ryś-Ferens w wyścigu na 3000 metrów. Oboje zostali sklasyfikowani na piątym miejscu.

Pierwsza lokata w tabeli medalowej z dorobkiem 29 krążków przypadła reprezentacji ZSRR. Na drugiej pozycji znalazła się NRD, a na trzeciej niespodziewanie Szwajcaria. Zaskoczeniem był słaby występ Norwegów i gospodarzy. Oba kraje nie zdobyły ani jednego złotego medalu.

Najnowsze wideo
25.05.2012
Zobacz mecz curlingu mężczyzn, który zdecydował o brązowym medalu igrzysk olimpijskich. »
W drugiej serii konkursu Adam Małysz skoczył na odległość i zapewnił sobie srebrny medal. »
Czarodziej skoków narciarskich, Simon Ammann nie obiecuje, że przestanie używać swojej magii na dużej skoczni. »
Paraolimpiada – Vancouver 2010
Ekipa TVP Sport (fot. TVP)
nk